Myślę, że warto mieć świadomość tego, co tak naprawdę jest nam w życiu potrzebne, a co zbędne... Co nas cieszy, a co denerwuje i upokarza... I myślę, że warto dzielić się z innymi tym, co myślimy i czujemy... Nie oznacza to jednak, że każda moja publikacja na tym blogu - jest moim fochem. Należy traktować je z lekkim przymrużeniem oka...
Temat na felieton dopada mnie najczęściej w miejscach, w których akurat nie mam przy sobie niczego, co „zapamiętałoby” moje myśli. A więc, ani notesu, ani długopisu, bo chyba wszystkim znana jest mniej więcej zawartość damskiej torebki... Właśnie dzisiaj chciałam napisać o modnym ostatnio pojęciu: „bezrobotny, bez prawa do zasiłku”. Ale nie napiszę, bo jak na ironię losu, na środku ulicy dopadły mnie inne myśli.Przesadziłam, bo raczej na chodniku. A mój wzrok skierował się na idącego przede mną młodego chłopaka.



