Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Felieton. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Felieton. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 6 października 2016

Uzbroję się po zęby


Myślę, że warto mieć świadomość tego, co tak naprawdę jest nam w życiu potrzebne, a co zbędne... Co nas cieszy, a co denerwuje i upokarza... I myślę, że warto dzielić się z innymi tym, co myślimy i czujemy... Nie oznacza to jednak, że każda moja publikacja na tym blogu - jest moim fochem. Należy traktować je z lekkim przymrużeniem oka... 


                                      


Temat na felieton dopada mnie najczęściej w miejscach, w których akurat nie mam przy sobie niczego, co „zapamiętałoby” moje myśli. A więc, ani notesu, ani długopisu, bo chyba wszystkim znana jest mniej więcej zawartość damskiej torebki... Właśnie dzisiaj chciałam napisać o modnym ostatnio pojęciu: „bezrobotny, bez prawa do zasiłku”. Ale nie napiszę, bo jak na ironię losu, na środku ulicy dopadły mnie inne myśli.Przesadziłam, bo raczej na chodniku. A mój wzrok skierował się na idącego przede mną młodego chłopaka.

środa, 25 maja 2016

Dla Ciebie Mamo...



Myślę, że warto mieć świadomość tego, co tak naprawdę jest nam w życiu potrzebne, a co zbędne... Co nas cieszy, a co denerwuje i upokarza... I myślę, że warto dzielić się z innymi tym, co myślimy i czujemy... Nie oznacza to jednak, że każda moja publikacja na tym blogu - jest moim fochem. Należy traktować je z lekkim przymrużeniem oka... 


                                                   



rys. Małgorzata O.


Dzień Matki, to chyba jedyne święto, które tradycyjnie obchodzimy. Święto nie ,,spapugowane” z zachodu, jak przykładowe ,,Walentynki”... W tym dniu, kobiety mające dorosłe dzieci otrzymują kwiaty, tańsze lub droższe upominki, słodycze i kwiecistym językiem wyrażane życzenia. Wszystkie Matki cenią je, zachwycają się, są wdzięczne, ale kiedy dzieci już wyjdą - większość z pewnością sięga do szuflady z najmilszymi pamiątkami. Bo czy markowe kosmetyki, najmodniejsza bluzka, bądź słodycze rozkoszujące podniebienie mogą być cenniejsze od malowanej laurki, na dodatek nie wprawioną jeszcze dziecięcą rączką?

środa, 13 kwietnia 2016

Wyrok za starość

Myślę, że warto mieć świadomość tego, co tak naprawdę jest nam w życiu potrzebne, a co zbędne... Co nas cieszy, a co denerwuje i upokarza... I myślę, że warto dzielić się z innymi tym, co myślimy i czujemy... Nie oznacza to jednak, że każda moja publikacja na tym blogu - jest moim fochem. Należy traktować je z lekkim przymrużeniem oka... 



                                               Infantylizm ,,rodzinnych sędziów"






Święto Babci i Dziadka już dawno minęło, a więc mogę sobie do woli wysnuwać swoje refleksje... Bo mam taką nadzieję, że kiedyś też będę babcią. I może będę dostawała laurki od wnucząt, albo ,,laurki” od synowej czy zięcia;) No bo taka jest rzeczywistość. A wynika ona między innymi z moich obserwacji, jakie relacje zachodzą pomiędzy babciami czy dziadkami, synowymi i jej dziećmi, czyli wnuczętami, a nawet własnymi dziećmi...  No, to do rzeczy.

poniedziałek, 7 marca 2016

Nie czarujmy się Panowie...



Myślę, że warto mieć świadomość tego, co tak naprawdę jest nam w życiu potrzebne, a co zbędne... Co nas cieszy, a co denerwuje i upokarza... I myślę, że warto dzielić się z innymi tym, co myślimy i czujemy... Nie oznacza to jednak, że każda moja publikacja na tym blogu - jest moim fochem. Należy traktować je z lekkim przymrużeniem oka... 




                                                         MANIFEST FEMINISTKI



Panowie, w przededniu naszego święta, muszę wygarnąć Wam całą prawdę, bo zarzucacie nam kobietom brak logiki i mniejsze możliwości intelektualne. My oczywiście przeciwstawiamy się temu i chyba mamy rację, bo jesteście płcią brzydszą płcią i już! A na dodatek utrudniacie nam życie na każdym kroku. Nie czarujmy się panowie, bo różnice między nami są widoczne gołym okiem... Te różnice są akurat na Waszą niekorzyść;) Ale musicie jeszcze wiedzieć, że mamy zupełnie inaczej pracujące mózgi , bo funkcję mózgu mającą wpływ na poprawną gramatykę i ortografię, można u Was znaleźć zarówno z przodu, jak i z tyłu lewej półkuli mózgowej. Zresztą, u Was zarówno z tyłu, jak i z przodu wszystko wygląda nieciekawie.. I dlatego „solicie po trzy byki” w jednym wyrazie, i macie problemy z wysławianiem się. A jakże często używacie przerywników...

środa, 10 lutego 2016

Felieton


Myślę, że warto mieć świadomość tego, co tak naprawdę jest nam w życiu potrzebne, a co zbędne... Co nas cieszy, a co denerwuje i upokarza... I myślę, że warto dzielić się z innymi tym, co myślimy i czujemy... Nie oznacza to jednak, że każda moja publikacja na tym blogu - jest moim fochem. Należy traktować je z lekkim przymrużeniem oka... 





                                    Napluć do kapelusza?

Wiele ludzi wciąż wierzy w moc przesądów. Obawiają się przejść pod drabiną, bądź sądzą, że czarny kot przebiegający im drogę to zły omen. Niejedni też uznają piątek trzynastego za dzień feralny, a trzynaste piętro za niebezpieczne. Dla mnie nie ma nic bardziej idiotycznego? Wspomniane przesądy, mimo że pozbawione racjonalnych podstaw są głęboko zakorzenione. Niektórzy nawet twierdzą, że skłonność tę mamy zapisaną w genach. A przecież nie odpukujemy w niemalowane drewno od urodzenia kopiąc nóżką w łóżeczko, czy kołyskę i nie plujemy do kapelusza dziadka czy tatusia?

środa, 23 grudnia 2015

Felieton



Myślę, że warto mieć świadomość tego, co tak naprawdę jest nam w życiu potrzebne, a co zbędne... Co nas cieszy, a co denerwuje i upokarza... I myślę, że warto dzielić się z innymi tym, co myślimy i czujemy... Nie oznacza to jednak, że każda moja publikacja na tym blogu - jest moim fochem. Należy traktować je z lekkim przymrużeniem oka... 






                                                         W świątecznym nastroju


Przed nami kolejne święta, kolejna dekonspiracja Mikołajów - czyli utrata złudzeń naszych milusińskich ciągnących Mikołaja za brodę i rozpoznających w nim sąsiada wujka czy tatę, któremu tuż przed przybyciem „obywatela Laponii” udało się cudem „prysnąć” od stołu. Przed nami wizja kolejnej zemsty siły grawitacyjnej w postaci potłuczonych bombek, kolejne numery czasopism z dołączonymi na płytach kolędami w wykonaniu znanych piosenkarzy czy ich ,,klonów”.

poniedziałek, 27 lipca 2015

Felieton



Myślę, że warto mieć świadomość tego, co tak naprawdę jest nam w życiu potrzebne, a co zbędne... Co nas cieszy, a co denerwuje i upokarza... I myślę, że warto dzielić się z innymi tym, co myślimy i czujemy... Nie oznacza to jednak, że każda moja publikacja na tym blogu - jest moim fochem. Należy traktować je z lekkim przymrużeniem oka...




                                                 NIE ,,PĘKAJCIE" KOBITKI...

                                                              
rys. Małgorzata O.
Co tak naprawdę znaczy słowo – równouprawnienie dla polskiej kobiety? Matki, żony, praczki, sprzątaczki czy też kochanki? Znaczy wiele, a zarazem jest bardzo bolesne. Tak samo dla babskich przeciwników, to temat bolący  niczym wrzód na tyłku...

Bo akurat na kobiecie spoczywa ciężar rodzenia dzieci, (który do przyjemnych raczej nie należy) potem jeszcze długoletnie wychowywanie potomstwa, wikt i opierunek. A jakby tego było mało, to i w pracy też za bardzo nas nie chcą, bo a to dzieciaki chorują i baby chodzą na zwolnienia lekarskie, a jak ,,bachorów" nie mają, to pewnie wkrótce będą miały...

środa, 24 czerwca 2015

,,Byznesowe więzy"

Myślę, że warto mieć świadomość tego, co tak naprawdę jest nam w życiu potrzebne, a co zbędne... Co nas cieszy, a co denerwuje i upokarza... I myślę, że warto dzielić się z innymi tym, co myślimy i czujemy... Nie oznacza to jednak, że każda moja publikacja na tym blogu - jest moim fochem. Należy traktować je z lekkim przymrużeniem oka...



 Felieton

Śmieszą mnie wszystkie osobistości, tzw. potocznie ,,ważniakami”. Zarówno te na wyższych, jak i na niższych stołkach. Kobieca intuicja podpowiada mi, że coś łączy tych wszystkich „ważniaków”. A co? Chyba jakieś nieczyste sprawki...  Zapewne zapytacie jakie? Spokojnie... O tym za chwilę, bo od dawna są na moim „celowniku”. I już „zrywam boki”, kiedy widzę ich reakcję, kiedy w oczy któregoś z nich wpada ten felieton?!

Czytanie rozpoczynają zapewne powoli i ostrożnie, jakby ten tekst zawierał wybuchowy materiał. Bo zawiera! Jeszcze nie jeden z nich  spadając ze stołka porządnie potłucze sobie dupsko, kiedy mój „materiał” zacznie eksplodować... A będzie, bo już dosyć mam wszelkiej maści ,,ważniaków”.

sobota, 9 maja 2015

Felieton


Myślę, że warto mieć świadomość tego, co tak naprawdę jest nam w życiu potrzebne, a co zbędne... Co nas cieszy, a co denerwuje i upokarza... I myślę, że warto dzielić się z innymi tym, co myślimy i czujemy... Nie oznacza to jednak, że każda moja publikacja na tym blogu - jest moim fochem. Należy traktować je z lekkim przymrużeniem oka...




                                                POLITYCZNE SZAMBO

No i zaczęło się. Niektórzy nawet nie czekali na gwizdek. Wszystkie chwyty dozwolone, nawet te poniżej pasa. Ale jaja! Tak mogę, a nawet muszę skomentować początek zbliżających się wyborów , bo w przeciwnym razie nie byłabym sobą.

wtorek, 14 kwietnia 2015

Jak udomowić pupila?



Myślę, że warto mieć świadomość tego, co tak naprawdę jest nam w życiu potrzebne, a co zbędne... Co nas cieszy, a co denerwuje i upokarza... I myślę, że warto dzielić się z innymi tym, co myślimy i czujemy... Nie oznacza to jednak, że każda moja publikacja na tym blogu - jest moim fochem. Należy traktować je z lekkim przymrużeniem oka...



Felieton

Lubię wszystkie zwierzęta: koty, osły, barany itp. Ale najbardziej lubię psy. Są tak zabawne, że mogłabym przebywać z nimi godzinami. Ale są kobiety (nieważne czy jest mężatką, czy nie) które tylko od czasu do czasu opiekują się jakimś zwierzątkiem, czy też po raz pierwszy podejmują próbę oswajania go i uczenia... I ciekawe, czy zastanawiają się nad tym, jaki ciężar biorą na swoje barki?

piątek, 20 marca 2015

Magiczne ukłucia


Myślę, że warto mieć świadomość tego, co tak naprawdę jest nam w życiu potrzebne, a co zbędne... Co nas cieszy, a co denerwuje i upokarza... I myślę, że warto dzielić się z innymi tym, co myślimy i czujemy... Nie oznacza to jednak, że każda moja publikacja na tym blogu - jest moim fochem. Należy traktować je z lekkim przymrużeniem oka...

Profesja felietonisty ma wiele plusów. Cenię sobie tę wolność, jaką daje mi ta forma wypowiedzi. Dzięki możliwościom, jakie daje gramatyka polskiego języka, mogę celnie wsadzić szpileczkę temu i owemu tu i ówdzie. A najchętniej w najbardziej czułe miejsce... Nie wiem jak innym, ale mnie to jest potrzebne do życia jak powietrze. Bo nasz świat jest tak pełen absurdów, że gdyby nie ten mój felietonowy wentyl bezpieczeństwa, to chyba już dawno trafiłby mnie przysłowiowy szlag, ewentualnie cholera.

niedziela, 25 stycznia 2015

Wyrok za starość



Myślę, że warto mieć świadomość tego, co tak naprawdę jest nam w życiu potrzebne, a co zbędne... Co nas cieszy, a co denerwuje i upokarza... I myślę, że warto dzielić się z innymi tym, co myślimy i czujemy... Nie oznacza to jednak, że każda moja publikacja na tym blogu - jest moim ,,fochem". Należy traktować je z lekkim przymrużeniem oka...

Święto Babci i Dziadka już minęło, a więc mogę sobie do woli wysnuwać swoje refleksje... Bo mam taką nadzieję, że kiedyś też będę babcią. I może będę dostawała laurki od wnucząt, albo ,,laurki” od synowej czy zięcia;) No bo taka jest rzeczywistość. A wynika ona między innymi z moich obserwacji, jakie relacje zachodzą pomiędzy babciami czy dziadkami, synowymi i jej dziećmi, czyli wnuczętami, a nawet własnymi dziećmi...  No, to do rzeczy.

piątek, 9 stycznia 2015

bezn@dzieja@op.pl



Myślę, że warto mieć świadomość tego, co tak naprawdę jest nam w życiu potrzebne, a co zbędne... Co nas cieszy, a co denerwuje i upokarza... I myślę, że warto dzielić się z innymi tym, co myślimy i czujemy... Nie oznacza to jednak, że każda moja publikacja na tym blogu - jest moim fochem. Należy traktować je z lekkim przymrużeniem oka...
Uważam, że niektóre, liczne usługi dostępne w Internecie mają dużą wartość. Dla przykładu, chociażby blogi, fora, gdzie użytkownicy mogą wymieniać swoje poglądy i opinie. Co prawda, nie jestem zwolenniczką surfowania po internetowych stronach (poza blogowymi oczywiście), ale któregoś dnia, tak z babskiej ciekawości „wskoczyłam” na jakieś forum, bo chciałam sprawdzić poziom intelektualny internautów. I o mało nie spadłam z fotela.

środa, 7 stycznia 2015

,,Toto”...



Wyjaśniam krótko: ,,Toto” jest moim wymysłem, czyli określeniem facetów, którzy ,,nadepnęli mi na piętę”;) Pod wpływem emocji w swoich różnych wiekach – czyli latach, ,,toto” jest niegrzecznym chłopczykiem, później politykiem lub innym ,,ważniakiem”, albo moim konkurentem zawodowym. Tak czy owak, dla mnie ,,toto” znaczy to samo... Czyli nic?!

Dlatego pod wpływem wspomnień z lat dzieciństwa,  pracy dziennikarskiej i obserwacji ,,menów" - powstał ten felieton. Umówmy się, że w momencie tworzenia jakichś prac, będę publikowała felietony. Wówczas moja strona nie będzie ,,świeciła” pustką;) I tak na zmianę. Raz felieton, raz fotki, które też mnie bardzo pasjonują;) A w międzyczasie, oczywiście będę pokazywała swoje rękodzieła;) I w ten sposób tytuł mojego bloga będzie odpowiedni do moich trzech pasji;) No, może mam ich więcej, a jeszcze o tym nie wiem;)

Oczywiście, nie każdy musi bić brawo, bo jak pisałam wcześniej – felietony są wyłącznie moimi osobistymi przemyśleniami  i należy je traktować z lekkim ,,przymróżeniem oka";) Bo przecież odpowiednia dawka humoru, nigdy nikomu jeszcze nie zaszkodziła, prawda? No i jeszcze jedna informacja: tekst felietonu będzie ,,zwijany”. Bo czasami moje pióro bywa  zbyt ,,długodystansowe”;)





Słowo człowiek brzmi podobno tak dumnie, ale chyba tylko w przenośni... Kiedy właśnie zastanawiałam się nad tym, przypomniało mi się pewne zdarzenie z lat dzieciństwa. Dokładnie z okresu, kiedy miałam cztery latka i byłam przedszkolakiem. Zdzieliłam wówczas jednego „świńskiego” blondyna łopatką do piasku.