W ubiegłym roku ozdobiłam pudełko po telefonie. Było białe,
więc okleiłam je białymi koronkami. Pomyślałam, że trochę za smutne... Ale na
szczęście przyszedł mi do głowy pomysł, że przecież można je jeszcze czymś ozdobić? Pomysłów miałam wiele, ale
postanowiłam pobawić się ,,zawijaskami” z paseczków. Czyli quiling. Nigdy nie
mogę zapamiętać nazwy tej techniki... Ale przecież ,,sklerotico de clamote
forte clape” każdego może dotknąć;) A już mnie wyjątkowo, bo natłok myśli i pomysłów
na twórczość rozsadza mi głowę... Tylko, że wena najczęściej odchodzi... To
jest właśnie największy problem.
No, ale wracając do mojego pudełeczka – doszłam do wniosku,
że przecież może ono wziąć udział w jakimś wyzwaniu. A więc wrzucam je do dwóch, bo akurat zasady wyzwań na to
pozwalają;) Najpierw pokażę Wam moje dzieło, a potem wrzucę je na ,,pożarcie” dwom
żabkom;)
Na stronie Flowers Handmade Blog wymagana jest praca z własnoręcznie
robionym kwiatuszkami. Technika dowolna, więc moje pudełeczko jak najbardziej
pasuje, prawda?
Do wyzwania na stronie ego Craft
pt. ,,Otulamy wspomnienia” też pasuje, bo przecież to moje pudełeczko
może być wspaniałym schowkiem na różnorodne pamiątki;) A jakże przytulnym?
