Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Świąteczne ozdoby. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Świąteczne ozdoby. Pokaż wszystkie posty

środa, 12 grudnia 2018

Świąteczne ozdoby

Moje tegoroczne świąteczne ozdoby, to głównie choinki. Jedna z brzozowych gałązek, druga z makaronowych wstążeczek, a trzecia to szyszka w maleńkiej doniczce. No i oczywiście świecznik z papierowej wikliny, ozdobiony złoconymi orzechami i szyszkami.

świąteczne ozdopby

świąteczne ozdoby rękodzieło

świąteczne ozdoby

świąteczne ozdoby

piątek, 16 grudnia 2016

Przedświąteczny galimatias


 Na większości blogów już świątecznie, a u mnie jeszcze nie... Dlatego zrobiłam choinkę, żeby stworzyć sobie świąteczny klimat. Do wykonania jej użyłam styropianowego stożka, który okleiłam zielonym filcem,  koronką i przymocowałam małe bąbelki. Niektóre z nich mają połyskliwe niteczki, co dodaje choince uroku. Brakuje jeszcze Mikołaja... Ale ja już we wczesnym dzieciństwie ,,rozszyfrowałam” tę postać. I chociażby dlatego go nie ma.

wtorek, 29 grudnia 2015

Jak nie kazali, nie będę się chwalić



Dziewczątka kochane, bardzo dziękuję Wam za te piękne, świąteczne karteczki, a przede wszystkim za pamięć. Ale zanim przejdę do tego tematu, może najpierw zacznę od pracy, którą wykonałam do zabawy u DANUSI, bo przecież do zakończenia jej zostało tylko dwa dni... Nic konkretnego nie przychodziło mi do głowy, tym bardziej, że tę pracę robiłam w ,,ekspresowym” tempie. I aż wstyd się przyznać, że dopiero dzisiaj, ale najważniejsze, że jeszcze zdążyłam. 

Praca miała być w kolorze owoców dzikiej róży. Moja jest bardziej makowa, ale być może kolor owoców zależy też od tego w jakim miejscu ten kłujący krzaczek rośnie, czy ma już dojrzałe owoce czy jeszcze nie etc. Oj, nie będę już wymyślała, bo przecież  to nie referat na temat uprawy i pielęgnacji dzikiej róży, tylko pokaz pracy. No cóż mogłam wymyślić na ,,wariata”? Pomalowałam filiżankę farbą do porcelany  i ozdobiłam cekinami.

Zapomniałam, że jeszcze miałam odpowiedzieć na pytanie organizatorki, jakie owoce najbardziej lubię? Już kiedyś pisałam, że na widok każdego owocu dostaję ślinotoku i łaskocze mnie za uszami. Nie lubię owoców... No, ale coś tam wybrać muszę. Więc jeśli już, to arbuz lub zielone winogrono, ale tylko ciut, ciut, bo przy większej ilości dostałabym szczękościsku. 



Wracając do tematu świątecznych karteczek – jeszcze raz bardzo Wam dziękuję;) Sprawiłyście mi tyle radości! Ale listonosz chyba przeklinał mnie w duchu, bo gdyby te karteczki przyszły jednego dnia, to ,,małe piwo”.  Ale do świąt był u mnie osiem razy i przez myśl by mu nie przyszło do głowy, że przyleci jeszcze po świętach? Co prawda, ja też nie myślałam, ale o tym innym razem, już po Nowym Roku ...Także na razie pokażę tylko świąteczne karteczki;)


                                                             Od DOROTKI



                                                                  Od ANULKI

Od DANUSI


Od RENI
Od MARTY

Od BEATKI
Od HANI 
Jeszcze raz Wam bardzo dziękuję! Jesteście kochane! Resztę cudowności pokażę po Nowym Roku, bo tak mi jedna z blogowych koleżanek przykazała. Jak nie kazali, nie będę się chwalić... No nie?
          
I jeszcze pokażę Wam swój jeden, jedyny srebrny stroik, który pokazywałam Wam, ale jeszcze bez kokardki;)




I stroik z Mikołajem;)









  
                                                                  
 







niedziela, 13 grudnia 2015

Jak zwykle ,,ble, ble, ble”...



Z karteczek przerzuciłam się na świąteczne stroiki. I zrobiłam ich całą ,,furę”, czyli trzy;) Jakoś w tym roku idzie mi z tymi pracami ,,pod górkę”... Znając życie, to przyjdzie mi chęć na ich robienie po świętach. No bo jakoś mi w tym roku nie świątecznie... Być może to za sprawą pogody? Bo jak na razie zima mija nas szerokim łukiem. I bardzo dobrze, bo nie lubię jej. Jak widzę śnieg, to od razu robi mi się zimno. A ja nie cierpię ciepło się ubierać... Och, jak wkurza mnie to ubieranie. Najchętniej latałabym cały rok na ,,golasa”.

Być może to uraz z dzieciństwa, bo jak zimą wychodziłam do szkoły, to moja Mama tak mnie ,,opatulała”, że nie mogłam się ruszać? A cholerny szalik wiązała mi tak wysoko, że tylko oczy mi było widać;) Pewnie dlatego zdarzało mi się z dużym opóźnieniem docierać do szkoły, do której miałam ,,rzut beretem”. No, ale prawda jest taka, że przy okazji musiałam też ,,zaliczyć” wszystkie ślizgawki;)

Oczywiście po wyjściu z domu, kiedy już zniknęłam z zasięgu wzroku mojej Mamy – szybko ściągałam z głowy czapkę, szalik, rękawiczki, rozpinałam kurtkę i pędziłam szukać zamarzniętych kałuż. Co tam, że niemalże co tydzień miałam anginę? Po tych ślizgawkach było mi tak gorąco, że do szkoły wpadałam zziajana, prawie z językiem na brodzie i spocona, jak koń po westernie. To dobrze, że mi ten ,,ozór” nie przymarzł do brody, bo nie miałabym dzisiaj czym ,,kłapać;) A na spóźnienia zawsze wynalazłam jakieś usprawiedliwienie. Także dzisiaj już wiem na pewno, że ta niechęć do ciepłych ubiorów pozostała mi od czasów dzieciństwa.

No, ale na niechęć do tworzenia świątecznych ozdóbek – usprawiedliwienia dzisiaj nie mam. Nie chce mi się i tyle. To aż graniczy z cudem, że zrobiłam te trzy stroiczki? No i tyle na dzisiaj, bo ja tu jak zwykle ,,ble, ble, ble”, a jeszcze czeka mnie praca na wyzwanie DANUSI. Nie wiem,  dlaczego w grudniu przyszedł jej do głowy pomysł na kolor ,,różany”, ale niech będzie i tak;) ,,Różany” pochodzi chyba od róż, a róże mają też inne kolory... Gorzej będzie, jak w styczniu wymyśli ,,ziemniaczany”... Wtedy się ,,nagłówkujemy”. Także cieszę się tym ,,różanym”;) No to pora na stroiki, bo wreszcie pokażę je Wam w marcu...

Boże narodzenie, ozdobystroik z szyszki, posypany brokatem



Pomimo, że zimy nie widać, pewnego dnia udało mi się zrobić fotkę  jakiejś tam ,,liźnietej” przez mróz roślinki. Prawda, że ładnie wygląda taka oszroniona? 


piątek, 4 grudnia 2015

Łatwo, szybko i przyjemnie



Niedawno pokazywałam Wam choinki z krepiny. Zastanawialiście się, co wspólnego z choinkami mają wytłaczanki po jajkach? Dlatego dzisiaj chciałam Wam pokazać kursik na te choinki, które robi się naprawdę w błyskawicznym tempie;) Jest to idealny sposób na świąteczną ozdóbkę, która może też stać się jednym z elementów stroika, a może też stanowić samodzielną ozdobę.


Potrzebne nam będą:
- stożki z wytłaczanek po jajkach
- krepina
- nożyczki
- klej i brokat w żelu, bądź cekiny, czy też małe koraliczki.


1. Z wytłaczanki wycinamy wystającą część, czyli stożek. Można go również ,,wydrzeć”, bo wytłaczanka jest miękka.

2. Bibułę tniemy na dowolnej szerokości paski. Oczywiście kolory bibuły wybieramy według uznania. Ja zastosowałam odcienie zieleni. Ciemniejszy i jaśniejszy. Do cięcia paseczków użyłam nożyczek z wzorkiem. 

3. Na stożek nanosimy cienką warstwę kleju. Ja zawsze, do wszystkiego używam introligatorskiego ,,Magic”.

4. Rozciągamy lekko dolny brzeg bibuły i owijamy nim stożek. Górną część bibuły naklejamy w miejscu, gdzie nanieśliśmy klej.


5. Powtarzamy tę czynność kilkakrotnie, do momentu osiągnięcia odpowiedniej wysokości choinki. Oczywiście, paseczki mogą być cieńsze, co zarazem da nam więcej warstw.


6. Gotową choinkę możemy ozdobić kropeczkami brokatu w żelu, ewentualnie przykleić cekiny, a na nie koraliczki. Można ją też ozdobić małą kokardką z bibuły, a brzegi posypać brokatem.


  Tu na szybko zrobiłam podstawę z plastra sosny dla dwóch choinek i ozdobiłam modrzewiowymi szyszkami, obsypanymi brokatem. Ale oczywiście, to tylko przykład, jak można wykorzystać choinki do ozdoby stroików. Także kombinacji jest mnóstwo, a ich efekt zależy wyłącznie od naszej wyobraźni;)


Mam nadzieję, że w jasny sposób wyjaśniłam, jak ekspresowo zrobić choinkę;) W razie wątpliwości, jestem do Waszej dyspozycji i chętnie odpowiem na każde pytanie;) Myślę, że kursik łatwy, szybki i przyjemny, prawda?