Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Obrazki. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Obrazki. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 4 lipca 2017

Jak wykorzystać suszone roślinki?



Kiedyś często używałam suszonych roślinek do dekoracji. Najczęściej ozdabiałam nimi butelki. Poniżej wykorzystałam zasuszone bratki. 


Gdziekolwiek jestem, zawsze wypatruję jakiejś ciekawej roślinki, a następnie wkładam ją do starej książki i zasuszam.  Najczęściej są to różnego rodzaju trawy, liście, młode gałązki drzew i kwiatki. 

Fragment mojej galerii suszonych roślinek

Przykładowa kompozycja z kwiatami storczyka


Jednakże roślinki można zastosować do innych prac, jak chociażby ozdobę szkatułki, czy widoczek na ścianę. Taki właśnie zrobiłam w marcu, ale zapomniałam go pokazać... Co prawda nie mam go już, bo sprezentowałam go na imieniny Danusi Witkowskiej, ale fotka pozostała;) Roślinki, korę brzozy i maleńkie kamyczki przykleiłam klejem Magic, a po wyschnięciu całość kilkakrotnie polakierowałam.



Zwykła roślinka, a wygląda jak drzewo
 





wtorek, 15 listopada 2016

Taki ze mnie wędkarz, jak i artysta




Do zabawy na blogu DANUSI pt. ,,Cykliczne Kolorki Artystek Kolorystek” zrobiłam obraz z bukietem kwiatów. Może lepiej brzmiałoby ,,skleciłam”, bo bukiet jest z jakichś tam sztucznych kwiatów z odzysku, ramka również z jakiegoś starego portretu, a kwiaty przykleiłam do zwykłego patyka, który znalazłam kiedyś nad Wisłą podczas wędkowania. Taki  to ze mnie wędkarz, jak i i artysta;) Bo zamiast łowiąc rybki patrzeć na spławik, to ja wzrokiem szukam jakichś patyków o ciekawych kształtach;) Aż dziwne, że ryba jeszcze nigdy mi wędki do wody nie wciągnęła?

środa, 27 lipca 2016

A mnie jest szkoda lata...



Dzisiaj szybciutko i króciutko, bo nie będę zawracała Wam głowy. Pokażę tylko trzy obrazki,  które ozdobiłam  kwiatuszkami z zimnej porcelany. Mój zapas tych ozdóbek kończy się, więc chciałam je już wykorzystać i zacząć tworzyć nowe. Być może powstaną też jakieś postacie? Bo przy ostatnio robionych laleczkach, właśnie z pozostałości  po nich robiłam kwiatki i listki.

Wiem, że to to czas urlopów, więc  nie będę się rozpisywała, bo kto podczas odpoczynku ma czas na czytanie? Zawsze szybciej ogląda się zdjęcia;) Ja również rzadko zasiadam do komputera, bo szkoda mi tak pięknej pogody, by spędzać czas przed monitorem... No przecież to lato tak szybko mija?! Szkoda....

Dlatego wybaczcie mi, jeśli nie pozostawię u kogoś komentarza... Nadrobię wszystko w swoim czasie;) Nie znaczy to jednak, że nie widzę Waszych prac. Widzę i podziwiam. Ale nie zawsze mam czas i chęć na pisanie... Wy zapewne też;) Gorąco pozdrawiam wszystkich moich obserwatorów;) Tych stałych i nowych;) I dziękuję wszystkim za miłe komentarze, pozostawione pod moimi postami;)

A teraz pokażę Wam swoje obrazki;) Zawsze komuś na ścianie pozostanie namiastka lata;)

obraz z różyczkami z zimnej porcelany

obrazek  rożyczkami z zimnej porcelany

obrazek z różyczkami z zimnej porcelany

środa, 24 lutego 2016

Z kwiatuszkiem na patyku



W tym tygodniu chyba wyrobię planowaną normę, czyli te trzy posty w tygodniu. No bo przecież obiecałam pokazać kolejne bransoletki, ale dzisiaj znowu ich nie pokażę, bo przecież luty dobiega  końca, a ja nie pokazałam pracy w kolorze cytrynowym, którą przygotowałam na wyzwanie u DANUSI

A więc dzisiaj będzie wyjątkowo krótko. Nie będę się rozpisywała, bo nie za bardzo mam o czym. A nawet, gdybym i miała o czym, to nie za bardzo mam dzisiaj czas i natchnienie... Nikogo zapewne nie zdziwi, że wykonałam obrazek, bo robi mi się je najszybciej. Cytrynowy podkład wykonałam z papierowej wikliny. Nie malowałam rureczek, bo papier był akurat w odpowiednim kolorze. I różyczki z zimnej porcelany też miałam już gotowe, bo zamiast robić na zimę zapasy w słoikach, to ja ,,miętoliłam” ciasto na kwiatki;)
Oprawiłam obrazek w rameczkę i praca gotowa. Myślę, że koloru cytrynowego jest aż za dużo, więc jestem spokojna, że organizatorka zabawy nie ,,przypnie” się do mnie;) 





 O! Zapomniałabym, że dzisiaj też zrobiłam pracę carvingową?! Wyszedł mi jakiś cytrynowy ludek, który niestety nie ma nazwy, ani imienia... No i z tego pośpiechu zapomniałabym odpowiedzieć na pytanie, czy lubię kolor cytrynowy? Nie! Nie lubię, a wręcz nie cierpię. Za to lubię wszelkiego rodzaju cytrynowe napoje. Oczywiście naturalne, a nie barwioną wodę;) No i na dzisiaj to tyle...  Myślę, że Stefania polubi mojego cytrynowego ludzika, który na powitanie poleci do niej z kwiatuszkiem na patyku;)




 

niedziela, 8 lutego 2015

Kwiatowa kompozycja



Moja twórcza wena tak się ,,rozpasała”, że jedna praca schnie, a ja robię kolejne ,,twory”. To chyba dobry znak, prawda? Bo był czas, że się strasznie ,,byczyła”...  Chociaż za oknem krajobraz zmienia się, bo raz świeci słońce, a za chwilę kurzy śnieg, to absolutnie nie przeszkadza mi w ,,twórczości”. A wręcz przeciwnie;) 

Mam już nawet przygotowaną pracę do zabawy w cyklicznych kolorkach Danusi. Ale przecież wczoraj pokazałam zielone serducho, więc nie wrzucę kolejnej pracy przygotowanej do konkursu u tej samej osoby? Zresztą żaba Danusi musi mieć też czas na trawienie, bo od moich ,,pokarmów” mogłaby dostać: zaparcia, skrętu kiszek, a w najlepszym przypadku czkawki;)

No, ale wczoraj przed północą natchnęło mnie na zrobienie obrazka z ogromnym bukietem róż. A, że różyczki zrobione z zimnej porcelany już miałam gotowe, to pozostało mi jedynie ułożenie kwiatowej kompozycji. No oczywiście kwiaty i listki są przyklejone. Dla pewności, czy klej dobrze trzyma machałam dzisiaj obrazkiem we wszystkie strony;) Żadna nie odpadła, czyli klej mocny. 

Zanim dojdę go konkretu, to strasznie dużo gadam. No, ale ja tak mam i nic na to nie poradzę? No to może już powiem o co mi chodzi, bo znowu przejdę na inne ,,tory”. Dzisiaj rano przypomniało mi się, że przecież Ilonka zorganizowała zabawę pt. ,,Kwiatowe wyzwanie”. Szybciutko sprawdziłam do kiedy trwa konkurs i potwierdziłam, że ja też wezmę w nim udział;) A co? Mam być gorsza od innych? 

Chociaż, jak przejrzałam ostatnio blogi pokrewnych ,,duszyczek”, to aż mi dech zaparło. Same konkursy, candy, wyzwania... Organizatorów w brud, a kto będzie uczestniczył w tych wszystkich zabawach? Przecież nie ja, bo sama nie obskoczę wszystkich? Moim zdaniem, to...  Chyba lepiej będzie, jak tym razem ,,ugryzę się w język”... No, bo rozumiem, ktoś założył sobie kiedyś bloga, wpadł na pomysł zorganizowania sobie konkursów i się tego trzyma (...) Ech...cdn. przy okazji...

No i znowu zboczyłam na inne tory? Ale po to założyłam bloga, żeby sobie pisać to, co mi ślina na język przyniesie. Domownicy są już ciężko znudzeni moim gadulstwem, więc chociaż tutaj sobie ulżę... W końcu po to wykupiłam  własną domenę, żeby czuć się jak u siebie w domu, prawda? No, ale koniec już tych wywodów, bo chciałabym podtuczyć drugiego głodnego płaza. Tym razem będącego własnością Ilonki , ale najpierw pokażę Wam ten swój ,,żabi pokarm”;)

obrazy, różę z zimnej porcelany