Jak uciec od szarej rzeczywistości i wszelkich problemów dnia codziennego? Najlepiej przenieść się do oazy spokoju, gdzie można oddać się wszystkim swoim pasjom... To naprawdę najlepsze panaceum na wszystko!
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Włóczkowe robótki. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Włóczkowe robótki. Pokaż wszystkie posty
poniedziałek, 5 grudnia 2016
piątek, 8 stycznia 2016
Dechą w czapę
Po świątecznych ozdóbkach natchnęło mnie na inną twórczość. Mróz
był siarczysty, a może ja taki zmarźlak? Wobec tego, chciałam stworzyć wokół
siebie ciepłą atmosferę i postanowiłam
zrobić na drutach męską czapeczkę. Nie wiem,czy któryś z moich domowników płci
męskiej będzie ją nosił, bo do dnia dzisiejszego żaden jej nie założył... A każdemu się podobała? Może powinnam zrobić ich więcej?
No i w międzyczasie techniką decupage ozdobiłam też kuchenną
deseczkę. Lawendowy bukiet jest wycięty, a raczej wyszarpany z serwetki, a deseczki
wymalowałam ,,kawowym roztworem”. Wszystko oczywiście jest kilkakrotnie
lakierowane. Deseczki na desce... Bardzo mi się podobał taki wzór. No i obie
prace optycznie dawały mi ciepło w te mroźne
dni.
Teraz muszę uporać się z pracą na wyzwanie DANUSI, a jeszcze trzy kartki u ANI? Z uwagi na ogromną
sympatię do jednej i drugiej, nie mogę
ich zawieść. A tym bardziej, że wyraziłam chęć udziału w obydwu zabawach. Zachęcam
wszystkich do udziału w ich zabawach, bo naprawdę mobilizują i rozwijają . Kiedyś
myślałam nad tym, by też zorganizować jakąś zabawę, czy konkurs, ale doszłam
do wniosku, że na to po prostu trzeba mieć czas. A mnie najczęściej go brakuje.. Może kiedyś....
Obserwując inne blogi, zastanawiam się, kiedy wszyscy mają
czas na robótki, posty i komentarze u innych? Ja najczęściej robię wszystko
kosztem snu... Po prostu mam zbyt dużo obowiązków... Ale nie zakładałam bloga z
myślą o konkursach , czy zabawach. Cieszy mnie wzrastająca statystyka. Nie
ważne jest dla mnie, że mój post skomentuje piętnaście czy trzydzieści pięć
osób. Najważniejsza jest ilość osób zaglądających do mnie. I to mnie najbardziej
cieszy.
Wracając do moich ,,dzieł”, a głównie czapeczki, którą robiłam dwa dni
- jeżeli nie znajdzie ,,ochotnika”, to
,,deseczka” będzie bardzo przydatna. A nawet jak chętny się znajdzie, a
czapeczka będzie ,,be”, to też mam rozwiązanie. Dechą w czapę;) Fajnie
wykombinowałam sobie te dwie rzeczy, prawda? A jakże przydatne?
niedziela, 28 września 2014
Włóczkowe co nieco
Pomyślicie zapewne, ze ,, ta to chyba spać nie może”?! Mogę,
mogę, tylko zazwyczaj późno siadam do komputera, bo po pierwsze; mam inne
zajęcia, a po drugie; lubię mieć święty spokój. A po trzecie; dzisiaj pewnie
nie usiadłabym, bo przedwczoraj dopadły mnie dolegliwości ,,lędźwiowe”, więc
przepraszam, że do którejś z Was nie zajrzałam...
Witam serdecznie wszystkie, moje nowe obserwatorki i obiecuję,
że zajrzę do Was na pewno, jak tylko na dobre się wykuruję;) Wczoraj udało mi
się na chwilę ,,wyczołgać” z łóżka, by odpowiedzieć na Wasze komentarze, za
które bardzo gorąco Wam dziękuję;)
No i dzisiaj też wpadłam na krótko, bo po przeciwbólowych
lekach, wiekszą część dnia przespałam. Ale nie byłabym sobą, żeby tu nie
zajrzeć?! I gdybym miała wstać nawet na czterech, to musiałam dojść do
komputera! No, bo na leżąco też umiem tworzyć, więc nie wytrzymałabym, żeby nie
pokazać Wam tego, co można zrobić leżąc w łóżku... Jeżeli w tym momencie
pomyślałyście o tym samym co ja, to jesteście straszne świntuszki;););)
Nie lubię bezczynności, więc pomyślałam, że leżąc też muszę
się czymś zająć. Wiadomo, że nie wezmę do łóżka farbek i pędzli, że nie będę w
nim strugała pantofelka czy innego cudaka, że nie będę kleiła serwetek na czymś
tam, więc myślałam nad czymś, czym nie zabrudzę pościeli. No i wymyśliłam;)
Co prawda, dawno nie robiłam niczego z włóczki, ale potrafię
robić zarówno na drutach, jak i na szydełku. Kiedyś, robiłam na drutach swoim dzieciom
sweterki, czapeczki. Robiłam też sweterki dla siebie, szydełkowałam, haftowałam
itp. Lubiłam to. Teraz nie mam aż tyle cierpliwości, ale że leżenie w łóżku to
dla mnie katorga, postanowiłam zrobić coś na szybko.
Włóczek różnego koloru mam sporo, ale postanowiłam
wykorzystać te najmniejsze kłębuszki, no bo chory człowiek nie może się
przepracowywać, prawda? Także zrobiłam etui na telefon. Co prawda mam
odpowiedni do swojego telefonu, ale zrobiony ręcznie zawsze można komuś
podarować. No i ,,wydziergałam” go. Najpierw na drutach, a potem wykończyłam
szydełkiem, czyli ozdobiłam frędzelkami i dorobiłam sznureczek, by można było go zawiesić
na szyi. Potem przyszyłam koraliki w środkach kółeczek i zrobiłam przymiarkę do swojego telefonu. Pasuje w sam raz, ale
że mam etui, więc to włóczkowe, powiększy jedynie moją rękodzielniczą kolekcję.
Najpierw pokażę Wam początek pracy, a potem finisz. Czyli,
tak w etapach... Przód, tył i inne ujęcia...Mnie się podoba, ale końcowy werdykt pozostawiam Wam;)
Subskrybuj:
Posty (Atom)






.jpg)

