wtorek, 17 stycznia 2017

Szczęśliwy pech


Zaczęłam właśnie pisać o tym, jak poznałam ANIĘ, a ze śmiechu łzy z oczu już ciekną mi ciurkiem. Bo w 2014 roku akurat byłam blogerką z niecałym, trzymiesięcznym stażem i niewiele osób wówczas do mnie zaglądało. Niewiele? Nikt nie zostawił komentarza pod tym postem, tylko Ania?! Nie wiem, czy wystraszyli się mojej nieudolnej pracy, czy tego, że piszę wprost to, co mi ślina na język przyniesie... A może odstraszający był tytuł posta? Pewnie tak...Bo do dzisiaj to odczuwam, że co niektórzy widząc tytuły postów, omijają mojego bloga szerokim łukiem;) Tak,tak... To da się wyczuć, ale na zdrowy rozsądek, to przecież ja ponoszę odpowiedzialność za swoje tytuły, publikacje etc.

sobota, 14 stycznia 2017

Oby mnie do Meczetu nie przypisano...



Zabawa u DANUSI tak mi się spodobała, że po raz pierwszy zrobiłam dwie prace?! A jak szybko mi to poszło? Chyba jednak ,,bombardowanie” to jest to, co sprawia mi przyjemność. I dopiero teraz sobie to uświadomiłam... Tylko proszę bez  złych skojarzeń, oby mnie przez Danusię do Meczetu nie przypisano... Jednym zdaniem: psuć  i tworzyć nowe, to dla mnie prawdziwa frajda!

czwartek, 12 stycznia 2017

PO słowie, po słowie i doszłam do celu





Styczeń zaczęłam od zabaw. No w końcu ja sylwestrowo-noworoczna dziewczynka, więc tylko bawić mi się wypada? I to przez cały rok! Tym razem pokażę karteczki, które przygotowałam do zabawy u ANI. A pamiętacie moją pierwszy raz w życiu zrobioną KARTECZKĘ? To obejrzyjcie;) Masakra... No, ale cóż? Przecież nie miałam jej z czego zrobić... A zresztą, nie miałam nawet pojęcia, jak się je robi? Fajne są takie wspomnienia... Jeszcze kiedyś wrócę do najśmieszniejszego wspomnienia z początków mojej twórczości, dzięki któremu właśnie poznałam Anię;)

wtorek, 10 stycznia 2017

Twory bez ,,wieszadeł"



Jestem! Cieszycie się, czy nie? Co prawda, już rok starsza, ale duchowo w dalszym ciągu ,,szesnastka”;) I to niesamowicie pracowita, o czym się dzisiaj przekonacie. Zresztą, w tym miesiącu będzie więcej postów, bo mam do pokazania mnóstwo prac;) Przepraszam, że zaniedbałam Wasze blogi, ale wszystkie Wasze prace widziałam. Tyle, że nie zostawiłam komentarza... Ale sami wiecie, jak to jest, kiedy  druga połówka ma przerwę w pracy i blokuje kompa... No nie rozumiem tego, ile można siedzieć i gapić się w monitor, jak ,,wół na malowane wrota”? A na dodatek drukować sterty cyferek?! Boże... Faceci , to jak dzieci... Wszystko co w ręku, to do buzi;););) No żartuję, bo komp cały, a myszka na swoim miejscu;)

piątek, 30 grudnia 2016

Bez słów...



Jak ten czas szybko płynie... Wprost nie dowierzam, że za dwa dni powitamy nowy rok?! Dlatego też śpieszę się, by podziękować Wam za to, że jesteście, za to, że Was poznałam, i że wciąż powiększa się nasza ,,blogowa rodzinka” . I nie dowierzam, że za dwa miesiące minie trzy lata, jak jestem z Wami? Pamiętam swoje pierwsze kroki na blogu, swoje błędy i obawy, że nie dam rady... Pamiętam , jak cieszyłam się z pierwszego komentarza pod moim pierwszym postem... Ech.. Zaraz się rozpiszę, więc może przejdę do sedna, bo...

Tak naprawdę, to w tym poście chciałam podziękować Wam za pamięć wyrażoną w przepięknych, świątecznych karteczkach i upominkach, które od Was dostałam;) Sama nie wiem od czego zacząć pokaz? Czy od prezencików, czy od karteczek? Co prawda, na niektórych zdjęciach karteczki są w tle, bo przyszły do mnie razem z upominkami, a ja gapa nie zrobiłam im odrębnych fotek... Ale dostrzec  je nie trudno;)
Zacznę więc może od upominków, za które bardzo, bardzo dziękuję;) Jak nigdy nie mam problemów ze słownictwem, to tym razem po prostu brakuje mi słów, by wyrazić swą radość...Brak mi słów, które wyraziłyby zachwyt i podziękowania...

                    ANI za cudowny bukiet tulipanów i pozostałe śliczności;)



                  DANUSI za WIELKIE SERDUCHO nie tylko w przenośni, ale i w rzeczywistości;)



                           NATALCE  za śliczny koszyczek pełen cudeniek i różyczek:)



                           RENI za wszystko, co potrzebne mi było do szczęścia;)

za piękne ozdóbki i ,,antystresowe" ptaszki;)

                     Za piękne karteczki, które sprawiły mi ogromną radość dziękuję:

                                                                  ELI 



                                                                   BEATCE 


                                                                 DOROTCE


                                                                     IWONCE 

                                                          
Dziewczątka! Jeszcze raz bardzo Wam dziękuję! Jesteście kochane! 

A więc cóż? Może tak ostatni raz w tym roku, tak dla odmiany złożę Wam i pozostałym moim obserwatorom,  życzenia bez słów? Przecież ,,trajkotałam" cały rok? A nawet trzy?! W takim razie życzę wszystkim...

piątek, 16 grudnia 2016

Przedświąteczny galimatias


 Na większości blogów już świątecznie, a u mnie jeszcze nie... Dlatego zrobiłam choinkę, żeby stworzyć sobie świąteczny klimat. Do wykonania jej użyłam styropianowego stożka, który okleiłam zielonym filcem,  koronką i przymocowałam małe bąbelki. Niektóre z nich mają połyskliwe niteczki, co dodaje choince uroku. Brakuje jeszcze Mikołaja... Ale ja już we wczesnym dzieciństwie ,,rozszyfrowałam” tę postać. I chociażby dlatego go nie ma.