Zaczęłam właśnie pisać o tym, jak poznałam ANIĘ, a ze
śmiechu łzy z oczu już ciekną mi ciurkiem. Bo w 2014 roku akurat byłam blogerką
z niecałym, trzymiesięcznym stażem i
niewiele osób wówczas do mnie zaglądało. Niewiele? Nikt nie zostawił komentarza
pod tym postem, tylko Ania?! Nie wiem, czy wystraszyli się mojej nieudolnej
pracy, czy tego, że piszę wprost to, co mi ślina na język przyniesie... A może
odstraszający był tytuł posta? Pewnie tak...Bo do dzisiaj to odczuwam, że co
niektórzy widząc tytuły postów, omijają mojego bloga szerokim łukiem;) Tak,tak...
To da się wyczuć, ale na zdrowy rozsądek, to przecież ja ponoszę
odpowiedzialność za swoje tytuły, publikacje etc.
Jak uciec od szarej rzeczywistości i wszelkich problemów dnia codziennego? Najlepiej przenieść się do oazy spokoju, gdzie można oddać się wszystkim swoim pasjom... To naprawdę najlepsze panaceum na wszystko!
wtorek, 17 stycznia 2017
sobota, 14 stycznia 2017
Oby mnie do Meczetu nie przypisano...
Zabawa u DANUSI tak mi się spodobała, że po raz pierwszy
zrobiłam dwie prace?! A jak szybko mi to poszło? Chyba jednak ,,bombardowanie”
to jest to, co sprawia mi przyjemność. I dopiero teraz sobie to uświadomiłam...
Tylko proszę bez złych skojarzeń, oby
mnie przez Danusię do Meczetu nie przypisano... Jednym zdaniem: psuć i tworzyć nowe, to dla mnie prawdziwa frajda!
czwartek, 12 stycznia 2017
PO słowie, po słowie i doszłam do celu
Styczeń zaczęłam od zabaw. No w końcu ja sylwestrowo-noworoczna dziewczynka, więc tylko bawić mi się wypada? I to przez cały rok! Tym razem pokażę karteczki, które przygotowałam do zabawy u ANI. A pamiętacie moją pierwszy raz w życiu zrobioną KARTECZKĘ? To obejrzyjcie;) Masakra... No, ale cóż? Przecież nie miałam jej z czego zrobić... A zresztą, nie miałam nawet pojęcia, jak się je robi? Fajne są takie wspomnienia... Jeszcze kiedyś wrócę do najśmieszniejszego wspomnienia z początków mojej twórczości, dzięki któremu właśnie poznałam Anię;)
wtorek, 10 stycznia 2017
Twory bez ,,wieszadeł"
Jestem! Cieszycie się, czy nie? Co prawda, już rok starsza,
ale duchowo w dalszym ciągu ,,szesnastka”;) I to niesamowicie pracowita, o czym
się dzisiaj przekonacie. Zresztą, w tym miesiącu będzie więcej postów, bo mam
do pokazania mnóstwo prac;) Przepraszam, że zaniedbałam Wasze blogi, ale
wszystkie Wasze prace widziałam. Tyle, że nie zostawiłam komentarza... Ale sami
wiecie, jak to jest, kiedy druga połówka
ma przerwę w pracy i blokuje kompa... No nie rozumiem tego, ile można siedzieć
i gapić się w monitor, jak ,,wół na malowane wrota”? A na dodatek drukować
sterty cyferek?! Boże... Faceci , to jak dzieci... Wszystko co w ręku, to do buzi;););)
No żartuję, bo komp cały, a myszka na swoim miejscu;)
piątek, 30 grudnia 2016
Bez słów...
Jak ten czas szybko płynie... Wprost nie dowierzam, że za
dwa dni powitamy nowy rok?! Dlatego też śpieszę się, by podziękować Wam za to,
że jesteście, za to, że Was poznałam, i że wciąż powiększa się nasza ,,blogowa
rodzinka” . I nie dowierzam, że za dwa miesiące minie trzy lata, jak jestem z
Wami? Pamiętam swoje pierwsze kroki na blogu, swoje błędy i obawy, że nie dam
rady... Pamiętam , jak cieszyłam się z pierwszego komentarza pod moim pierwszym
postem... Ech.. Zaraz się rozpiszę, więc może przejdę do sedna, bo...
Tak naprawdę, to w tym poście chciałam podziękować Wam za
pamięć wyrażoną w przepięknych, świątecznych karteczkach i upominkach, które od
Was dostałam;) Sama nie wiem od czego zacząć pokaz? Czy od prezencików, czy od
karteczek? Co prawda, na niektórych zdjęciach karteczki są w tle, bo przyszły
do mnie razem z upominkami, a ja gapa nie zrobiłam im odrębnych fotek... Ale
dostrzec je nie trudno;)
Zacznę więc może od upominków, za które bardzo, bardzo
dziękuję;) Jak nigdy nie mam problemów ze słownictwem, to tym razem po prostu
brakuje mi słów, by wyrazić swą radość...Brak mi słów, które wyraziłyby zachwyt
i podziękowania...
ANI za cudowny bukiet tulipanów i pozostałe śliczności;)
DANUSI za WIELKIE SERDUCHO nie tylko w przenośni, ale i w rzeczywistości;)
NATALCE za śliczny koszyczek pełen cudeniek i różyczek:)
RENI za wszystko, co potrzebne mi było do szczęścia;)
RENI za wszystko, co potrzebne mi było do szczęścia;)
za piękne ozdóbki i ,,antystresowe" ptaszki;)
Za piękne karteczki, które sprawiły mi ogromną radość dziękuję:
ELI
BEATCE
DOROTCE
A
więc cóż? Może tak ostatni raz w tym roku, tak dla odmiany złożę Wam i
pozostałym moim obserwatorom, życzenia bez słów? Przecież
,,trajkotałam" cały rok? A nawet trzy?! W takim razie życzę wszystkim...
piątek, 23 grudnia 2016
piątek, 16 grudnia 2016
Przedświąteczny galimatias
Na większości blogów już świątecznie, a u mnie jeszcze
nie... Dlatego zrobiłam choinkę, żeby stworzyć sobie świąteczny klimat. Do
wykonania jej użyłam styropianowego stożka, który okleiłam zielonym filcem, koronką i przymocowałam małe bąbelki. Niektóre
z nich mają połyskliwe niteczki, co dodaje choince uroku. Brakuje jeszcze
Mikołaja... Ale ja już we wczesnym dzieciństwie ,,rozszyfrowałam” tę postać. I chociażby
dlatego go nie ma.
Subskrybuj:
Posty (Atom)

