Rozpoczęła się piąta edycja karteczkowej zabawy u ANI. I
gdyby nie ta zabawa, w której zadeklarowałam swoje uczestnictwo – nic do
komputera by mnie nie przyciągnęło. Zaraz powrócę do tematu zabawy, bo najpierw
chciałam bardzo podziękować blogowym koleżankom za pamięć. Za świąteczno -
urodzinowe karteczki z życzeniami i za własnoręcznie zrobione upominki ;)
Bardzo dziękuję: ANI, MARZENCE podwójnie, HANI, DANUSI, DOROTCE i ELI. Dziewczyny,
jesteście kochane! Nie będę chwaliła się kto i co, bo powinnam zrobić to
wcześniej, ale styczeń, to dla mnie miesiąc pełen różnych rodzinnych
uroczystości - stąd duże opóźnienie z podziękowaniem.
Wracając do zabawy, to bardzo cieszę się, że ANIA ją kontynuuje,
bo przynajmniej motywuje mnie do działania. Ale przyznam szczerze, że jak
zobaczyłam styczniowy banerek – to byłam wielce zdziwiona dlaczego Ania
skojarzyła przebiśniegi z barankiem?! No i wyszłabym na barana, gdybym nie
przeszperała jej bloga w poszukiwaniu wytycznych do zabawy... Bo najczęściej
robię coś według banerku, nie czytając uważnie o co chodzi... No taki ze mnie
,,szałaput”. Lubię wszystko szybko, ale przez to najczęściej popełniam gafy...
Chociaż te gafy czasami są potrzebne, bo bez nich było nudno... Wracając do
tego banerka, to od razu w łepetynie zaświtała mi myśl, że zrobię barana z
przebiśniegiem w zębach;) Ale że banerek widziałam już dużo wcześniej, a czas
ucieka zrobiłam na biegu dwie karteczki. Szału nie ma, ale najważniejsze, że
wyrobiłam się w czasie;)
Najważniejsze, że przebiśnieg jest i baranek też. Listki przebiśniegu co prawda
blade jak personalna u młynarza, ale z braku słońca nie zazieleniły się jeszcze...
Baranek też blady, ale z dumą przewraca oczętami , bo zdobi go kokardka w
czerwono- białą krateczkę;) Od razu widać , że baran rodem z Polski;) No, ale
przecież miało być biało? Cieszę się, że udało mi się zrobić te ,,kartcyny” i
nie wyszłam na barana... No chyba, że znowu coś z wytycznych Anulki przeoczyłam?



