środa, 8 czerwca 2016

,,Ostro - cóś"



Karteczkowa zabawa u ANI rozkręciła się na dobre. Nawet nie myślałam, że będzie cieszyła się takim zainteresowaniem. Ale jak widać, chętnych do tworzenia karteczek nie brakuje. Nawet i mnie wciągnęła ta zabawa? A to graniczy już z cudem;) Bo zazwyczaj lubię robić to, na co mam ochotę... 

Nie wiem, jak długo jeszcze ,,pobawię” się rękodziełem. Mam ochotę na zmiany. Zarówno tematyki bloga, jak i przeniesienie się na inną platformę blogową. Tu czuję się, jak ptaszek uwięziony w klatce...  Ale o tym innym razem. I nieco ,,boleśniej”... Dzisiaj pokażę karteczki, które przygotowałam do zabawy Ani. I przyznam szczerze, że robiłam je z niechęcią. Tak, aby jak najszybciej skończyć. Dlatego są takie, jakie są. Lepsze i ładniejsze być nie mogły, bo po prostu nie chciało mi się ich robić?! Najważniejsze, że na wielkanocnej jest koszyczek, na bożonarodzeniowej ,,ostro – cóś”, bo zapomniałam jak to się zwie, więc może być i ostropest, a na okolicznościowej ,,jak wół” siedzi motylek;) Czyli wymogi organizatorki zabawy spełniłam;) Oczywiście, elementy bożonarodzeniowej kartki namalowałam sobie sama, bo takowych nie posiadałam.

Wiem, że nie powinno robić się niczego na siłę. Ale ja chciałam już mieć z głowy jedną zabawę, bo czekają na mnie jeszcze dwie prace do zabawy u Danusi. A ja, jak coś obiecuję, to słowa dotrzymuję. No i zbliża się weekend. Czyli, czas relaksu. Mam nadzieję, że będzie wspaniały! Taki, o jakim marzyłam od dawna, czego i Wam życzę z całego serca;)

Kartka, z kokardą

kartka wielkanocna jajko koszyczek pisanki

Ostrokrzew, choinka


 



 

piątek, 3 czerwca 2016

Porcelanowa rodzinka



Korzystając z dwóch pochmurnych dni, postanowiłam dokończyć swoje kolejne ,,dzieła” z zimnej porcelany, czyli dwie pannice: jedną we wrzosowej kiecce, drugą w seledynowej. Oczywiście, wykorzystałam je jako ozdoby świeczników, bo samodzielnie stać za nic nie nie chciały;) Nie są jeszcze doskonałe, ale mam nadzieję, że kiedyś dojdę do wprawy. No i zaświtała mi ostatnio myśl o innych postaciach, także niedługo spróbuję zrobić coś innego. Podoba mi się tworzenie tych lalek, ale denerwuję mnie to, że ta porcelanka tak szybko schnie...


Zawsze lubiłam lalki. W dzieciństwie miałam ich dużo, ale ich żywot nie był zbyt długi, bo najczęściej poddawane były zabiegom operacyjnym. A ja marzyłam, żeby zostać lekarzem... I to chirurgiem?! Dlatego moje lalki miały zawsze rozcinane brzuszki... Pluszowe miśki  zresztą też... Jednym słowem: byłam strasznym ,,psujem”;)  No, ale przecież to świadczyło między innymi o dziecięcej ciekawości, co te lalki czy miśki mają w brzuszkach...


Znowu przeniosłam się w czasy dzieciństwa i mogłabym tak sobie wspominać w nieskończoność wszystkie swoje ,,wyczyny”. A planowałam krótkiego posta, by pokazać tylko te dwie,nowe lalki. Dzięki nim, powiększyła mi się ,,porcelanowa rodzina” , a więc pokażę jej zdjęcie na samym końcu;) Moim zdaniem, prym wiedzie jednak moje pierwsze dzieło, czyli lalka w niebieskim ubranku, ale ocenę pozostawiam Wam;) Pozdrawiam wszystkich cieplutko i zabieram się za prace do zabaw naszych blogowych koleżanek;)


świeczik z różami lalka z zimnej porcelany

świecznik z postacią

Swiecznik z zimnej porcelany z lalką



 

 

poniedziałek, 30 maja 2016

Od Gosi dla Gosi



Nie bardzo miałam ochotę na robienie karteczki, bo piękna, słoneczna pogoda nie jest odpowiednim momentem, by siedzieć w domu w stosie papierków... Ale, czego się nie robi dla przyjaciół? Ja bynajmniej jestem w stanie zrezygnować ze wszystkich przyjemności. I zrezygnowałam ze ,,słonecznej kąpieli”, aby zrobić imieninowy prezent przyjaciółce. Nota bene mojej imienniczce;) Tylko tak się składa, że obie obchodzimy imieniny w innych miesiącach;)

Gosia zażyczyła sobie bransoletkę z przewagą złotego koloru, a więc jedno jej życzenie spełniłam.

bransoletka, perełki, koraliki złote

Dodatkowo zrobiłam jej rozkładaną karteczkę. I też ze złotymi dodatkami;) Obowiązkowo ozdobiłam ją różyczkami z ,,zimnej porcelany”, bo te ozdoby traktuję już jako znak rozpoznawczy moich kartek. Lada dzień mój skromny prezencik poleci do Łodzi i mam nadzieję, że spodoba się mojej Gosi;)


kartka imieninowa, ozdobiona rożyczkami z zimnej porcelany



Dzisiaj nie będę rozpisywała się, bo mam w planach pokazanie innych prac, które czekają na ,,dopieszczenie”. Nie będę więc wyskakiwała ,,przed orkiestrę” i nie zapowiem, co pokażę w następnym poście, bo u mnie wszystko zmienia się, jak w kalejdoskopie. Pozdrawiam cieplutko wszystkie moje obserwatorki;) A zwłaszcza nowe osóbki;)