Sobotni wieczór, w miarę ciepły, a ja zamiast grillować z
sąsiadami – zasiadłam przed komputerem. Ale przecież to proste, jak
,,konstrukcja cepa” dlaczego siedzę przed kompem? No, bo sąsiedzi wybyli do znajomych, więc mam czas na pisanie i pokaz kolejnej kartki,
którą przygotowałam na pięćdziesiątą rocznicę ślubu swojego wujka. Taka piękna
rocznica.... Tyle lat ze sobą, na dobre i na złe... Jestem pełna podziwu.
Ja chyba nie wytrzymałabym chyba tyle lat? Chociaż uwielbiam
wszelkie zmiany, nie znaczy to, że w grę musiałaby wejść zmiana męża?! Ale jak
ma się wspaniałego mena, to można wytrzymać z nim pół wieku, a nawet więcej?
Ale z ,,marudą”, tyranem, czy innym gadem” się nie da?! Dlatego, sześć lat temu zamieniłam ,,starszego” na nowszy
,,model”. I nie żałuję ;) Bo mam męża, z który jest wspaniały! Mamy te same
zainteresowania, te same poglądy na życie etc. I jest super! Nie żałuję tej
zmiany!
Kurczę, przecież to nie spowiedź. I nie blog o prywatnym
życiu... Ale, zapewne, co niektóre z Was mają podobną sytuację, więc co tu
ukrywać? Tym bardziej fakt, że jest się szczęśliwym w nowym związku? Ja jestem i nie muszę tego ukrywać? Co prawda, mój mąż jest ode mnie trochę młodszy...
Ale, dobrze się złożyło, bo zawsze lubiłam młodszych ,,menów”... A różnica
wieku przecież nie ma znaczenia, kiedy dwoje ludzi kocha się, potrafi porozumiewać
się ,,mrugnięciem oka” etc.
No, ale nie będę pisała o swoim małżeństwie, bo ten post ma
być poświęcony małżonkom o pięćdziesięcioletnim stażu. Co ja bredzę.... Nalewki
żadnej nie wąchałam, a piszę bzdury o jakimś stażu... Chciałam Wam jedynie pokazać
karteczkę, którą własnoręcznie zrobiłam na tę pięćdziesiątą rocznicę ich ślubu.
Przecież nie będę pisała o ich pożyciu, bo musiałabym napisać książkę?! A
małżeńskiego łoża z nimi nigdy nie dzieliłam, bo musiałabym tam wleźć z
buciorami, więc nie wiem czy w ,,tych”
sprawach jest dobrze, czy źle... Domyślam się jedynie, że ,,men” z pięćdziesięcioletnim
stażem nie jest chyba... Ach, mam w
łepetynie tylko same głupoty?!!! Najważniejsze, że są wzorowym i kochającym się
małżeństwem. No, chyba sam ,,staż” o tym przemawia.
Najpierw pokażę Wam karteczkę, którą dla nich zrobiłam.
Jest trochę złotych elementów, które mogą być niewyraźne na zdjęciach, ale to
przecież ,,Złote Gody”, więc chciałam zachować ten złoty akcent;) No i
oczywiście ozdobiłam ją różyczkami z zimnej porcelany;) Pokażę Wam kilka
ujęć: dół kartki, górę, tył i środek. A jeszcze dojdą nasze własnoręczne podpisy pod
życzeniami, których akurat tu nie jeszcze nie ma..
No i jak myślicie? Doczekam chociaż dwudziestej rocznicy ślubu? Chyba, że mnie zmumifikują...););) I teraz uważnie prześledźcie wszystko, bo w związku z tym postem zorganizuję wkrótce fajną zabawę z nagrodą;)


