poniedziałek, 29 września 2014

Moja pierwsza nominacja



Niezmiernie cieszę się, że Beatka http://www.vademecumblogera.pl/2014/09/liebster-award-maria-tamara-amerykanin.html#more nominowała mnie do nagrody Liebster Award i zaproponowała udział w zabawie. Nie spodziewałam się, że prowadząc tak krótko bloga (a właściwie trzy blogi) ktoś w ogóle mnie zauważy? A tu taka niespodzianka? Oczywiście, nie tylko cieszę się, ale czuję się bardzo zaszczycona nominacją;)


Jak już kiedyś wspominałam, Beatka była pierwszą osobą, z którą nawiązałam kontakt. Była moją podporą, nauczycielką, bo jak miałam kłopoty z uruchomieniem czegokolwiek - ,,pędziłam” do niej po pomoc. To dzięki niej, założyłam pierwszego bloga, a potem następne... To ona pierwsza pozostawiła swój komentarz pod moim pierwszym postem, http://moszczedlowicz.blogspot.com/2014/02/pierwsze-kroki-na-blogu.html#comment-form a tych pierwszych kroków na blogu i osób, które wprowadziły mnie w świat blogosfery  – nigdy się nie zapomina...

Przyznam szczerze, że początki były dla mnie bardzo trudne, bo nie wiedziałam co i jak? Bałam się każdej czynności związanej z blogiem. Dzisiaj mogę napisać, że jestem z siebie dumna;) Co prawda, nie znam do końca wszystkich tajników, ale jak mam problem szybciutko zaglądam do bloga Beatki po wskazówki. Dlatego dzisiaj, chciałabym bardzo podziękować Beatce, za pomoc, cierpliwość i trzymanie kciuków za moja wytrwałość. 


W ramach podziękowania dedykuję Ci Beatko ten bukiet róż;)


A teraz przedstawiam pytania Beatki i moje odpowiedzi;

1. Jak zaczęła się Twoje przygoda z blogowaniem?
- Od dawna myślałam o założeniu bloga, by podzielić się z innymi tym, co lubię robić. Jednak, nie miałam pojęcia, jak go założyć? To dzięki Tobie Beatko tu zaistniałam;) No i jeśli mam być szczera, to nie myślałam, że mi się to uda;) A jednak!

2. Czego dzięki niej się nauczyłaś? Co Ci to daje?
- Dzięki tej przygodzie poznałam przede wszystkich nowe, cudowne, fajne osóbki, od których też wiele się uczę. A co mi to daje? No, oczywiście wielką satysfakcję, że ktoś ocenia moje prace, bez względu na to, czy są dobre czy kiepskie;)

 3. Jedna porada dla zaczynających pisanie bloga.
- Nie być ,,sztywniakiem”;) Pokazać siebie w całej krasie  – nawet te słabe strony;) Jestem tego przykładem;)

4. Twoja pasja.
- Trudne pytanie, bo mam ich wiele;) Zresztą, tytuł mojego bloga jest częściową odpowiedzią na to nie;) Zaznaczam, że tylko częściową...

5. Kawa czy herbata.
- Trochę za mały mały wybór, więc mam małe pole do popisu;) Kawy nie piję w ogóle, a herbaty nie lubię. Jeżeli, to z cytryną, ale sporadycznie... I oczywiście jak ktoś mi ją poda, bo sama za nic jej nie sobie zrobię?!

6. Masło czy margaryna (polecam masło).
- No jasne, że masło i to prawdziwe, bez żadnych dodatków ,,masłopodobnych”.

7. Twój ulubiony kolor.
- Czarny. Zdecydowanie. Dominuje w moich ubiorach. Ale lubię też biel i czerwień;)

8. Twoja ulubiona pora roku.
- Wiosna, bo wszystko budzi się do życia. I ja też;)

9. Twoja ulubiona piosenka.
- Och, mam wiele ulubionych?! Wciąż zmienia się repertuar tych moich moich ulubionych... Jednym słowem; lubię wszystkie;) I nie tylko słuchać ich, ale śpiewać też;)

10. Marzy mi się ...
- Wygrać w totka wielką kasę i rozdać ją biednym ludziom. Chciałabym widzieć ich radość! Mam jeszcze jedno marzenie, ale nie mogę publicznie wyznać jakie, bo oglądałabym świat przez kratki;););)

11. Nie mogłabym żyć bez ...
- Bez bloga rzecz jasna! I moich cudownych obserwatorek, które pozdrawiam bardzo, bardzo gorąco! Obserwatorów też;)


W związku z tym, że zabawa ma określone zasady, teraz ja muszę nominować 11 osób. Co prawda, zasługuje na nią dużo więcej osób, których blogi obserwuję, ale nie mogę zmieniać zasad...  Jeśli macie ochotę na odpowiedź na moje pytania, proszę o pozostawienie komentarza pod tym postem. I oczywiście, nominowane przeze mnie osoby, nominują kolejnych 11 osób i zadają im swoje pytania. To, co? Podoba Wam się zabawa?
A więc na zakończenie przechodzę do punktu kulminacyjnego i do nagrody Liebster Award nominuję;
                            
                           
http://iwanna59.blogspot.com/










     


                  A oto moje pytania;

1.       Twoje hobby, to....
2.       Co skłoniło Cię do założenia bloga?
3.       Jak spędzasz wolny czas?
4.       Twój ideał mężczyzny...
5.       Twoje wady, (jeśli posiadasz) to...
6.       Największy życiowy sukces...
7.       Wierzysz w przesądy?
8.       Ulubiony zespół muzyczny...
9.       Twój kolor włosów...
10.   Twoja ulubiona potrawa...
11.   Co chcesz przekazać obserwatorom Twojego bloga?


No to teraz przekazuję Wam ,,pałeczkę” i  czekam na zgłoszenia. Pozdrawiam serdecznie i życzę miłej zabawy! 



 
 
 

niedziela, 28 września 2014

Włóczkowe co nieco



Pomyślicie zapewne, ze ,, ta to chyba spać nie może”?! Mogę, mogę, tylko zazwyczaj późno siadam do komputera, bo po pierwsze; mam inne zajęcia, a po drugie; lubię mieć święty spokój. A po trzecie; dzisiaj pewnie nie usiadłabym, bo przedwczoraj dopadły mnie dolegliwości ,,lędźwiowe”, więc przepraszam, że do którejś z Was nie zajrzałam...

Witam serdecznie  wszystkie, moje nowe obserwatorki i obiecuję, że zajrzę do Was na pewno, jak tylko na dobre się wykuruję;) Wczoraj udało mi się na chwilę ,,wyczołgać” z łóżka, by odpowiedzieć na Wasze komentarze, za które bardzo gorąco Wam dziękuję;)

No i dzisiaj też wpadłam na krótko, bo po przeciwbólowych lekach, wiekszą część dnia przespałam. Ale nie byłabym sobą, żeby tu nie zajrzeć?! I gdybym miała wstać nawet na czterech, to musiałam dojść do komputera! No, bo na leżąco też umiem tworzyć, więc nie wytrzymałabym, żeby nie pokazać Wam tego, co można zrobić leżąc w łóżku... Jeżeli w tym momencie pomyślałyście o tym samym co ja, to jesteście straszne świntuszki;););)

Nie lubię bezczynności, więc pomyślałam, że leżąc też muszę się czymś zająć. Wiadomo, że nie wezmę do łóżka farbek i pędzli, że nie będę w nim strugała pantofelka czy innego cudaka, że nie będę kleiła serwetek na czymś tam, więc myślałam nad czymś, czym nie zabrudzę pościeli. No i wymyśliłam;)

Co prawda, dawno nie robiłam niczego z włóczki, ale potrafię robić zarówno na drutach, jak i na szydełku. Kiedyś, robiłam na drutach swoim dzieciom sweterki, czapeczki. Robiłam też sweterki dla siebie, szydełkowałam, haftowałam itp. Lubiłam to. Teraz nie mam aż tyle cierpliwości, ale że leżenie w łóżku to dla mnie katorga, postanowiłam zrobić coś na szybko.

Włóczek różnego koloru mam sporo, ale postanowiłam wykorzystać te najmniejsze kłębuszki, no bo chory człowiek nie może się przepracowywać, prawda? Także zrobiłam etui na telefon. Co prawda mam odpowiedni do swojego telefonu, ale zrobiony ręcznie zawsze można komuś podarować. No i ,,wydziergałam” go. Najpierw na drutach, a potem wykończyłam szydełkiem, czyli ozdobiłam frędzelkami i dorobiłam sznureczek, by można było go zawiesić na szyi. Potem przyszyłam koraliki w środkach kółeczek i zrobiłam przymiarkę do swojego telefonu. Pasuje w sam raz, ale że mam etui, więc to włóczkowe, powiększy jedynie moją rękodzielniczą kolekcję.

Najpierw pokażę Wam początek pracy, a potem finisz. Czyli, tak w etapach... Przód, tył i inne ujęcia...Mnie się podoba, ale końcowy werdykt pozostawiam Wam;)















czwartek, 25 września 2014

Moja pierwsza kartka



Witajcie dziewczątka;)
Tym razem nie pokażę Wam żadnych kotków, ani żadnych kubków, bo jak wynikało z Waszych komentarzy pod poprzednim postem, czułyście się zawiedzione, że nie pokazałam kartki ,,gniota”...  W oczekiwaniu na kursik Marty http://inspiracjemarty.blogspot.com/ i Ani http://iwanna59.blogspot.com/  postanowiłam sama zrobić kartkę. 

Wiem, że ich kursiki naprowadzą mnie na profesjonalną drogę, ale chciałam spróbować sama. Chciałam zrobić im niespodziankę, ale nie wiem czy będą zadowolone... Ale jak zrobią te kursiki, to z przyjemnością skorzystam z nich i na pewno zrobię drugą karteluchę, według ich wskazówek;)

Co prawda, wszystko co zamieszczone jest na mojej pierwszej zrobionej przeze mnie kartce, którą tym razem Wam pokażę, nie jest zupełnie moją ręczna pracą, bo robiłam ją z tego, co miałam pod ręką. Czerwone kwiatki wycinałam z kartonu (oczywiście zgrzytając zębami) a białe kwiatuszki, listki i złote gałązki wyszperałam w swoich ,,śmieciach”, no bo w pewnym wieku czyli ,,szesnastolatki” jak to określiła Kasia http://dziuplakate.blogspot.com/ zdarza się pewien ,,odchył” od normy, tzw.kleptomanią;) Dlatego, wszystko co do wyrzucenia, wydaje mi się przydatne;)

No, ale nie będę Was dłużej trzymała w napięciu, bo godzina jest już późna i normalni ludzie o tej porze już dawno śpią. Co wcale nie znaczy, że należę do tej drugiej grupy;)

No, a teraz mój debiut... Tylko nie śmiejcie się, bo mnie zniechęcicie do zrobienia drugiej i raczej już ostatniej w życiu wg  kursików Marty i Ani;) Czekam na naprawdę szczere komentarze. Będę wdzięczna nawet za te, które będą szczere, aż do bólu;) Fotki mają różne kolory, bo robiłam je przy sztucznym oświetleniu, ale to chyba nie ma większego znaczenia...