Znowu jestem. I znowu z karteczką, a
raczej świątecznym tagiem, który zgłaszam na kolejne wyzwanie. Ale się
zawzięłam na te wyzwania, prawda? Ktoś może pomyśleć: ,, Szalona! Dopiero co zaczęła karteczkową zabawę,
a pcha się między profesjonalistki do konkursów?” A, żeby było weselej, to nie
rozumiem, dlaczego takie podłużne ,,dyndadło” zwie się tagiem? Aż zajrzałam do
wikipedii, czy coś mówi o karteczkach w tym kształcie. A tu czytam: Tag - rzeka
w Hiszpanii i Portugalii. Tag - (triacyloglicerole) – organiczne związki
chemiczne. Tag - (znacznik) – znak lub słowo kluczowe w informatyce. Tag - edytor
tekstu. Tag - aplikacja do edycji tagów plików audio. Tag – podpis graficiarzy
etc.
No i żadne wyjaśnienie nie pasowało mi
do ,,dyndadełka”? Ale już nie będę wnikała w szczegóły, bo w głowie mam dzisiaj
taką pustkę, że tylko wywiercić otwór i wstawić ,,figurkę z brązu”... To chyba
przez te wiatry, zapowiadane przez synoptyków na dzień jutrzejszy... U mnie
prawdopodobnie będą już dzisiaj w nocy. Tylko bez skojarzeń proszę, bo u
niektórych z Was możliwe jest to, co akurat u mnie jest niemożliwe;) Ale na
chwilę obecną możliwe jest dla mnie ,,przedostanie się” na drugą stronę, czyli
przed Wasze monitory;) Ale tylko do kilku wybranych osóbek, które wtajemniczone są
w moje blogowe słownictwo, a raczej nazewnictwo pewnych rzeczy po imieniu;) No i
już widzę Wasze śmiejące się ,,mordki”;)
No, ale wracam do tematu, bo zapomnę, co
chciałam Wam pokazać. Chciałam napisać ,,przekazać”, ale przecież już to uczyniłam,
pomimo, że nie mam dzisiaj weny na pisanie. Pokażę Wam tylko tego taga, który robiłam
po raz pierwszy, ale powiem szczerze, że bardzo podobało mi się jego tworzenie. W moim
słownictwie będzie to jednak ,,dyndadełko”, bo można toto sobie gdzieś powiesić,
jako świąteczną dekorację;) No to już ,,jestem w domu”. Tag – czyli zawieszka;)
Od dzisiaj nie będę zaglądała do żadnych wikipedii, bo o stosowne wyjaśnienie
jak widać nie łatwo, a w głowie mentlik, jak na drugi dzień po wiejskim
weselu;) No i moja nazwa ,,dyndadełko” będzie znacznikiem;) I tu się z
wikipedią zgadzam, bo ta nazwa będzie kolejnym, znakiem rozpoznawczym dla moich
karteczkowych prac;) Jeszcze parę nazw ,,przechrzczę” i będzie wszystko jasne;)
No, a teraz pokażę Wam fotki ,,dyndadełka”,
bo wreszczie Wy mnie ,,przechrzcicie”;) Już kończę, ale przyszedł mi jeszcze do
głowy fajny pomysł?! Nie... Dzisiaj nie powiem jaki, bo już zrobię tu zupełny
,,kogel- mogel”... A miał być taki konkretny, krótki post... I znowu się
rozgadałam, jak niemowa w sądzie;) Ojej, może ktoś ma dla mnie odpowiednią
kłódkę na ,,dziób”, bo nie mogę przestać nim ,,kłapać”, albo jakiś kaganiec, to
może przestanę ujadać... Już od Was odchodzę... Tylko nie przysyłajcie mojej
rodzinie kartek z kondolencjami, czy pogrzebowych wiązanek?! Ja odchodzę tylko od
komputera, bo nie skończę tego posta?! Już Wam pokazuję fotki ,,dyndadełka” i
znikam;) Ale nie na długo... I jestem pewna, że tytuł posta przyciągnie Was,
jak muchy do lepu;););) Już ja wiem, jak dyplomatycznie Was podejść i chociaż raz zwiększyć
sobie ruch na stronie;) Ale, to tylko raz tak może się udać... Zanim naprawdę
,,zejdę”, czy ,,odejdę”, jeszcze Was trochę pomęczę;)




Pracę zgłaszam na listopadowe wyzwanie
Scrap shop.