wtorek, 30 grudnia 2014

Jak minął rok...



Za dwa miesiące, a dokładnie 19 lutego 2015 roku minie rok mojego blogowania. Będzie okazja by w jakiś sposób uczcić ten jubileusz;) Początki były trudne... Zresztą, jak każdy ,,pierwszy raz”;) Potem, małymi kroczkami udało mi się ,,ujarzmić ogiera” – czyli bloga. Co prawda, nie do końca, bo jeszcze przede mną wiele ,,orzechów do rozgryzienia”. Ale najważniejsze mam za sobą;)

Cieszę się, że poznałam tyle fajnych osób, których nawet nie widziałam, a jednak wiele nas łączy;) A co nas łączy? Ta sama pasja, lecz w różnych ,,wydaniach”. Jesteśmy tak jakby jedną rodziną, wspierającą się w trudnych chwilach... Przez te dziesięć miesięcy wiele się od Was nauczyłam.
Dzięki Waszym bardzo budującym komentarzom, nie zrezygnowałam z prowadzenia bloga, a był już taki moment, że miałam chęć zakończyć tę zabawę... I nie zrobiłam tego... Bo było mi szkoda....

Jak wiecie prowadzę trzy blogi. Nie jest to łatwe, ale trudno mi było na jednym blogu, gdzie przedstawiam swoje ,,rękoczyny” zamieszczać felietony i różnorodne fotki, bo powstałby wówczas niesamowity ,,kogel mogel” ;) A tak, macie przynajmniej urozmaicenie;) Chociaż jak widzę, najbardziej popularny jest główny blog, czyli ten, gdzie teraz piszę – nie tracę jednak nadziei, że pozostałe też kiedyś Was zaciekawią;)

Dzisiaj chciałam przesłać Wam bukiet róż, aby ten Nowy 2015 Rok był dla Was właśnie takimi różami usłany;) Nie jest to moje jakieś specjalne dzieło, lecz elementy do ozdabiania prac, które ułożyłam w skromny bukiecik. A powstały one z zimnej porcelany, którą wczoraj robiłam po raz pierwszy. I zrobiłam je dzięki Danusi http://danutka38.blogspot.com/ , która wytłumaczyła mi co i jak. Dziękuję Danusiu;) Wydawało mi się, że jest to trudne, ale poszło mi, jak ,,z płatka";) 

Zresztą, ocenę pozostawiam Wam;) Zrobiłam różne ujęcia, abyście mogły zobaczyć wszystko w całości i z bliska;) I jest to ostatnia moja praca w tym cholernym 2014 roku?! Bo dla mnie, ten rok był po prostu nie do zniesienia... I chwała mu za to, że jutro już się kończy...
A oto moje elemenciki do dekoracji...






















I na zakończenie....

Życzę Wam wszystkim, aby ten Nowy 2015 Rok, był dla Was pomyślny, by spełniły się w nim wszystkie Wasze marzenia i życzenia, by na Waszych twarzyczkach zawsze gościł uśmiech i nie trapiły Was żadne problemy zdrowotne czy finansowe, by każdy dzień był spokojny i radosny;)

A dla tych, którzy jutro będą żegnali stary rok, przesyłam humoreskę;) Dopasujcie ją do siebie i dajcie znać, kto do jakiej grupy się zalicza. Bo ja to chyba zaliczam się do Członkiń Koła Gospodyń Wiejskich;););)

 

Bawcie się dobrze! Żegnam Was do przyszłego Roku;) Buziaki;)
 




niedziela, 28 grudnia 2014

Wiklinowe ,,skręty”



Jestem! Czy komuś się to podoba, czy nie po krótkiej przerwie pojawiłam się;) I znowu ze świecznikiem. No bo, tak mi się spodobał ten Danutkowy pomysł z tutkami po ,,dupnym” papierze, że zrobiłam jeszcze jeden. Tym razem dwustopniowy. I już nie świąteczny, bo tych wszelkich ozdóbek mam już po ,,dziurki w nosie”;)

Acha, zapomniałabym dodać, że nakręciłam sobie dużo rureczek, bo miałam ochotę coś z nich wykonać. Pooglądałam sobie różne filmiki, żeby podejrzeć  jak robi się te ,,skręty”... No i pocięłam prawie całą książkę telefoniczną. Na początku nie wychodziły mi...  Z jednej strony ładne, a zakończenie tak szerokie, że można było wsadzić tam cały palec. Ale, że ja typ uparty – opracowałam swój sposób na równiutkie;)

No, ale żeby coś z nich upleść, to nie za bardzo, bo moje rurki twarde i sztywne;) To akurat chyba dobrze, prawda? Tylko ,,uwić” niczego mi się z nich niczego nie udało, bo strasznie bolą paluchy... Może ja mało kobieca jestem, czy co....  Może kiedyś mnie ,,natchnie”... Ale, że cały czas chodził mi po głowie ten świecznik, postanowiłam właśnie do niego użyć ,,skrętów”. Okleiłam nimi tutki i przykleiłam je do sztywnej tekturki, a potem naklejałam na nią rureczki. Po wyschnięciu obcięłam końcówki rureczek, brzegi tekturki okleiłam cieniutkimi, płaskimi, drewnianymi patyczkami i wszystko pomalowałam białą akrylową farbą. 

W środkach świeczniczków umieściłam krążki uplecione ze ,,skrętów”, by po wyjęciu świeczki nie było widać tego, co tam napchałam, czyli tekturowych pasków;) Następnie ozdobiłam brzegi tekturki wycinankami z serwetek i umieściłam je też na świecznikach. No i teraz chwila prawdy: przy wyższym świeczniku przykleiłam jakieś dwie sztuczne roślinki. Gdybym nie przyznała się, byłabym wobec Was nielojalna;) No i całość oczywiście kilkakrotnie polakierowałam.

Ozdobiłam jeszcze jeden ,,pustostan” po świątecznej gościnie, ale pokażę następnym razem, bo schnie;) No a teraz kończę swoje przynudzanie i pokażę Wam fotki swojej pracy. Szkoda, że robione w sztucznym oświetleniu, bo być może nieodpowiednio wypadnie kolorystyka , ale przecież ja nie cudotwórca i dnia nie przywrócę, żeby zrobić lepsze foty... A nie chciałam być tak długo tu nieobecna... Także oglądajcie fotki, a ja pędzę do Was, by nadrobić zaległości;)

























A poniżej parę fotek pracy w toku, żeby nie było wątpliwości, że nie robiłam wszystkiego od podstaw;)





 

wtorek, 23 grudnia 2014

Dziękuję ;)


Otrzymałam cudowny prezent od Google, w postaci życzeń świątecznych i filmiku przedstawiającego migawki moich prac, fotek etc. Bardzo dziękuję:) No i musiałam się pochwalić tym prezentem;) Buziaki dla Google i wszystkich blogerów;)

poniedziałek, 22 grudnia 2014

Wszystkim blogerom

Kochani...
            Radosnych Świąt Bożego Narodzenia,
         spełnienia najskrytszego marzenia,

      rodzinnego ciepła i życzliwości

   życzę Wam wszystkim - załączając wyrazy miłości...