sobota, 18 października 2014

W brązach jest mi ,,be"...



Witajcie dziewczątka;)
No i uporałam się z pracą na październikowe wyzwanie u Danutki http://danutka38.blogspot.com  w której dominuje kolor brązowy i jego odcienie (oczywiście, jeśli uważnie przeczytałam wymogi;) Przyznam szczerze, że nie bardzo miałam ochotę na tę pracę... No, bo nie wiedziałam co wymyślić? Zresztą, Wasze prace są takie piękne, że czasami nie chce mi się pokazywać moich, bo nigdy mi się nie podoba to, co sama stworzę... (całe szczęście, że to nie mnie przypadło w udziale stwarzanie ludzi;););)


No, ale żarty na bok, bo najpierw opublikuję swoje ,,dzieło” na blogu, a potem ,,pożre go wciąż głodne żabsko” Danusi. Aż się boję, bo zrobiłam taka prostą pracę... Pomalowałam stary koszyczek brązową farbą akrylową, a potem polakierowałam. No i sama sobie zadawałam pytanie; co dalej? Pomysły miałam różne, ale pomyślałam sobie, że udekoruję koszyczek własnoręcznie zrobionym kwiatkiem. Może być osłonką doniczki, może służyć jako pojemnik na drobiazgi etc.


A więc, pomalowałam dwie tekturki w kolorze brązu i beżu. Następnie wycięłam kwiatuszki. Trzy różnej wielkości i warstwowo naklejałam jeden na drugi. Mając w głowie ,,nakaz”, że mają być brązy i jego odcienie, na beżowy kwiatuszek nakleiłam brązowy i na brązowy beżowy. A, jeszcze w środek dałam brązowe kółeczko, ale wydawało mi się, że kwiatek wygląda zbyt skromnie, więc upiększyłam go poprzez dodanie jakiegoś tam koralika. 


No i miałam zrobić kilka listeczków, ale wycięłam trójkąciki, ponacinałam drobniutkie paseczki i podkleiłam pod kwiatek. Zawsze coś innego, aniżeli listki, prawda?... No i pod kwiatkiem oraz z tyłu nakleiłam na koszyczek cieniutką siateczkę, a na górze koszyczka, czyli na jego krawędzi przykleiłam też wycięte z kartonika ozdóbki. Na zakończenie polakierowałam kwiatuszek i pozostałe elementy ozdobne, dodając gdzieniegdzie złote kropki, które wykonałam reliefem. 


Chyba wystarczająco dobrze opisałam wykonanie pracy? No przecież instruktaże podobno wskazane;) Acha, zapomniałam o jeszcze jednej zasadzie, dotyczącej wypowiedzi na temat tego koloru. Z czym najbardziej mi się kojarzy, domyślacie się zapewne;) Żeby nie kaleczyć ojczystego języka, a lepiej zobrazować Wam moje skojarzenie napiszę krótko; kolor brązowy kojarzy mi się głównie z ,,figurka z brązu”... A teraz, kiedy już się rozumiemy, powiem wprost, że mam w szafie może ze trzy rzeczy w tym kolorze. Owszem lubię brązy i jego odcienie, ale nie w ubiorze, bo jest mi w nim po prostu be;)


No to chyba na dzisiaj tyle;) Mam nadzieję, że spełniłam wymogi wyzwania? I co dalej? Ano zaraz „nakarmię” tym tekstem żabkę Danusi i na deserek dam jej fotki swojej pracy;) Ale Wy wcześniej je zobaczycie;) W takim razie, na zakończenie pozdrawiam Was moje kochane dziewczątka i dziękuję, że swoimi odwiedzinami u mnie oraz pozostawionymi komentarzami – pobudzacie mnie do działania. Buziaki dla Was wszystkich, a także dla nowych osóbek;)






Nie wymyśliłam niczego nadzwyczajnego, ale kolorystyka zachowana. Zresztą, ocenicie same;) Najważniejsze, że nie zawiodłam Danusi i wzięłam udział w jej zabawie;)

 
 
 
 

piątek, 17 października 2014

,,Skrętny" wazon


Cześć dziewczątka;)

Wreszcie piątek... Mój ulubiony dzień tygodnia, bo najbardziej cieszy mnie myśl, że jutro sobota, a po jutrze niedziela. Dni, które dla mnie są spokojne, bez załatwiania różnych spraw itd. No i może wreszcie uda mi się coś konkretnego zrobić . A pomysłów mam mnóstwo, tyle że wciąż tego czasu mi brakuje.

Co po prawda, ,,przymierzam się” do wyzwania u Danusi http://danutka38.blogspot.com/ i zrobiłam już parę elementów, ale idzie mi jakoś ,,pod górkę”... Dlatego na razie nie zamieszczam banerka, bo jeśli nie uda mi się to, co chciałabym zrobić, to trudno... Może Danusia wybaczy mi;) No i tak myśląc o tej pracy na jej wyzwanie, zaczęłam sobie malować  kwiatki na szkle tzn. na przeźroczystym wazonie. Bo robiąc coś tak bezmyślnie, bez żadnego planu, aby zająć czymś ręce – lepiej mi się myśli;)

No i w ten sposób powstał na wazonie skrętny, kwiatowy wzór. Oczywiście malowałam go farbami do szkła. Wzór jest niebiesko biały, wykończony cienkim, srebrnym reliefem. W rzeczywistości kolory są ładniejsze, aniżeli na zdjęciach, które robiłam przy sztucznym oświetleniu. No i oczywiście wyszły mi jakieś odblaski, które nie odzwierciedlają idealnie namalowanych przeze mnie kwiatków... No i popełniłam gafę? Bo nie miałam na myśli idealnie namalowanych kwiatków, bo do ideału im jeszcze daleko, ale chodziło mi o to, że fotki nie są idealne...

No to pokażę Wam teraz ten wazon z różnych stron i zabieram się za pracę wyzwaniową. Oczywiście, nie ulega wątpliwości, że później ,,pobiegam” po Waszych blogach;) Ściskam was mocno;)



Wazon szklany ręcznie malowany






środa, 15 października 2014

Trudny orzech do zgryzienia

Od pewnego czasu moje posty są niewidoczne. No i co mam zrobić? Wszystko sprawdziłam w ustawieniach i ,,dupos blados". Może napisałam coś nie tak i blogger się pogniewał ? Ale dlaczego akurat tam, gdzie publikuję swoje fochy - wszystko jest w porządku?! I posty wyświetlają się od razu po dodaniu?

Nie wiem, czy to ja przestawiłam coś w ustawieniach (ale akurat tam nie grzebałam), czy blogger ,,fiksuje"... Wkurza mnie to niesamowicie, bo nie widzicie moich postów, ja się martwię, bo myślę, że uraziłam Was czymś, albo w jakimś poście ,,przegięłam pałę" etc.... Przepraszam Was dziewczątka za niezbyt stosowne słownictwo, ale jak tu nie nazywać rzeczy po imieniu, skoro ,,produkuję" się tu nadaremnie, a do moich postów dostajecie się przypadkowo?! I zastanawiałam się dlaczego od pewnego czasu, tak mało Was do mnie zagląda? I teraz znam przyczynę... Zresztą, same dojrzałyście to...

No i znowu pójdę spać dobrze po północy, bo przecież muszę sprawdzić, czy jestem dla Was widoczna? Dlatego postanowiłam sprawdzić Bloggera, czy ten post będzie widoczny? Jeśli nie, to po prostu ,,zabiorę zabawki i pójdę na swoje podwórko". Pożegnam bloggera raz na zawsze. No bo te ciągłe kłopoty (na dodatek nie tylko moje) są nie tylko upierdliwe, ale już nawet żenujące i bardzo niesmaczne...

Trudny ,,orzech do zgryzienia" prawda? W takim razie, przesyłam mnóstwo laskowych orzechów, bo niczego innego pod ręką nie miałam. Te przepiękne i dorodne orzeszki są właśnie dla Bloggera. Szczodra ze mnie osóbka, prawda? Zamiast karać- nagradzam;) Ale zrobię pewne odstępstwo od zasady nagradzania. Jeśli ten wpis pojawi się, orzeszki są oczywiście dla Was moje kochane dziewczątka. Także częstujcie się, a jeśli nie pojawi się -  zostawcie po nich tylko same łupinki...

Mam nadzieję, że rozumiemy się? Tylko na litość boską, nie podziwiajcie tych orzechów, bo ,,och" i ,,ach" lubię jedynie wtedy, kiedy pokazuję jakieś swoje dzieło...  Także, tak jak zaznaczyłam, ja tylko robię sprawdzian widoczności, więc musiałam sklecić coś ,,na biegu";) Pozdrawiam Was gorąco!