Jak każda kobieta mam mnóstwo różnych obowiązków. Ale co tam
obowiązki w porównaniu z twórczą weną?! Właśnie wczoraj dopadła mnie w momencie
gotowania obiadu;) Przecież obiad nie zając i nie ucieknie, a moja wena może
mnie błyskawicznie opuścić?! Zamiast patrzeć w garnek widziałam białą ozdóbkę
do włosów... I jak najszybciej musiałam ją zrobić?! A w czasie tworzenia
przyszła kolejna myśl, że pasowałaby do niej jeszcze bransoletka...
I w taki oto sposób, kosztem obiadu wykonałam dwie ozdoby.
Czyli spinkę do włosów i bransoletkę. No i sama musiałam być modelem, by
pokazać jak wygląda spinka wpięta we włosy? Oczywiście zdecydowanie ładniej
wyglądałaby na włosach ciemnych, ale przecież dla jednej czy dwóch fotek nie
będę ich farbowała, bo już w ogóle obiadu by nie było... Ale udało się pogodzić
jedno z drugim, bo przecież wystarczy zmienić koncepcję posiłku i wszyscy zadowoleni;)
Oczyma wyobraźni widzę tę spinkę we włosach panny młodej np.
wpiętą przy jakimś figlarnym koczku, a bransoletkę na łapce, na której zalśni
,,złoty krążek”;) Bo ozdóbki , które wykonałam idealnie pasują mi do ślubu;) No
i tradycyjnie zgłaszam komplecik do zabawy na blogu
DIY pt. ,,
SYMFONIA BIELI - BIŻUTERIA” oraz do zabawy na blogu
SZUFLADY pt. ,,
TOTALNA BIEL”.
P.S. Jakość zdjęć nie jest najlepsza, ale biel wyjątkowo ciężko sfotografować...