To już moje ostatnie wielkanocne karteczki. Nic o nich nie
napiszę, bo mnie ,,zatkało”. Chociaż raz odetchniecie z ulgą, że mi się zamknął
,,dziób”. I chociaż raz mniej czytania, a więcej oglądania, prawda? A o tym,
dlaczego mnie ,,zatkało” innym razem;)
Jak uciec od szarej rzeczywistości i wszelkich problemów dnia codziennego? Najlepiej przenieść się do oazy spokoju, gdzie można oddać się wszystkim swoim pasjom... To naprawdę najlepsze panaceum na wszystko!
wtorek, 22 marca 2016
środa, 16 marca 2016
Kobieta zmienną jest...
Dzisiaj nie będzie wielkanocnych ozdób. Ten temat
zakończyłam. Przynajmniej mam taką nadzieję, bo w życiu bywa różnie i znowu mogę
wyskoczyć jak ,,Filip z konopi” z jakimiś
jajkami , czy kogutem. No bo może być tak, że komuś się zachce... Ale nie wiem,
czy mnie będzie się chciało? Przecież jestem kobietą, a jak wiadomo kobieta
zmienną jest, więc z kolejnej zabawy z jajami, czy kogutkiem mogą być ,,nici”....
A poza tym, to zazwyczaj robię to, na co mam ochotę. Tylko najgorsze
jest to, że jak zaczynam jedną pracę, to w myślach mam już inną i bywa tak, że
przerywam to, co zaczęłam? No rzecz jasna, że nie każdą pracę można przerwać w
dowolnym momencie. Bo jak np. maluję, co ostatnio zdarza mi się bardzo rzadko,
to wiadomo, że nie można zostawić na palecie,,rozbabranych” farb, bo zaschną...
Ale wracając do zaczętych prac, które u mnie idą w tzw. potocznie
,,odstawkę”, to jak zacznę tę kolejną, która przyszła mi akurat do głowy, to
znowu przychodzi mi ochota na tę odstawioną... I tak w kółko. I latam, jak ,,głupi z gruchawką” z tymi
swoimi pudłami, w których mam posegregowane wszelkie akcesoria do danej pracy.
Czyli, podsumowując proces mojego tworzenia, to więcej czasu spędzam na
wyjmowaniu i wkładaniu. No i w międzyczasie jeszcze mam inne sprawy, także chwilami
mam wszystkiego dosyć...
Lubię natomiast pisać. I o dziwo, tego przerwać nie
potrafię?! Może i napisanie książki byłoby dobrym pomysłem, tylko kto chciałby
czytać moje ,,wypociny”, skoro społeczeństwo dotknęła jakaś intelektualna
niesprawność, czy też umysłowa ociężałość? Ech, jak to zwał, tak zwał, a fakt
jest faktem, że ludziska teraz mało czytają... No, ale wracając do mojego
pisania, to mogłabym godzinami stukać w klawiaturę i tematy by się nie kończyły?
Zastanawiam się więc, czy nie powinnam zmienić tematyki bloga? Wówczas nie byłoby
sytuacji, że pojawiam się i znikam na tydzień, tylko pisałabym non stop;)
W szkole podstawowej potrafiłam zmieniać trzy zeszyty w
ciągu godziny, bo jedna literka była niezgrabna... A już nie daj Boże jakieś
skreślenie, czy poprawienie?! Przepisywałam je w kółko, bo litery musiały być
idealne... Z czasem mi to przeszło, bo trzeba było pisać szybko, żeby wszystko
zanotować i czegoś nie przeoczyć, ale później miałam problem z odczytaniem...
Ja to jak ta rozgalopowana ,,szkapa”. Jak zacznę to skończyć
nie mogę. A przecież pojawiłam się tu w innym celu, aniżeli przynudzanie o swoich
zmiennościach... No, i jeszcze trochę, a rozpisałabym się na temat zmienności
innej natury?! Wtedy mielibyście ubaw ,,po pachy”, a ja same kłopoty...Dobrze,
że w porę przypomniałam sobie o tym, w jakim celu zasiadłam do komputera, i że moje wynurzenia lecą w tę cholerną cyberprzestrzeń?!
No to teraz wracam do tematu rękodzieła. No i z tym
rękodziełem też mam głupie skojarzenia.... Nie. Mnie jednak za dużo pisać nie
wolno, bo moja pisarska ,,lokomotywa” jest po prostu nie do okiełznania?! Kończę
już to pisanie i zaczynam prezentację bransoletek, które ostatnio zrobiłam. Nie
są one takie wielkie, jak na zdjęciach. I w rzeczywistości nie widać tych żyłek,
które są widoczne na zdjęciach?! Chyba zaprzestanę tych zbliżeń... Nie wszystkich
rzecz jasna, bo wówczas byłoby nieciekawie, prawda? I czy nieprawdziwe jest
powiedzenie, że kobieta zmienną jest? Ech,
chyba naprawdę wiosna tuż, tuż;)
Subskrybuj:
Posty (Atom)