Zastanawiam się, czy dalej tworzyć karteczki, robić
choineczki, czy może zacząć malować jajka? Bo tak ciepłego grudnia chyba
jeszcze nigdy było? Przynajmniej ja nie pamiętam... Ale, że dzisiaj Mikołajki,
czyli dzień prezentów, to nie będę pisała o pogodzie. Ja widocznie nie byłam
zbyt grzeczna, bo Mikołaj mi nic nie przyniósł... Brzydko mówiąc ,,olał” mnie.
Może zrehabilituje się w święta? Jeśli nie, to jak go dorwę – wyskubię pincetką
pojedynczo każdy włosek z wąsów, brody, z głowy o ile nie będzie łysy i
wszędzie tam, gdzie owłosienie posiada... Oczywiście do świąt postaram się być
mnie więcej grzeczna. Czyli – mniej;)
Przygotowałam sobie kilka karteczek, które miałam chęć wysłać
na jakieś konkursy, ale zmieniłam plany, bo jestem zła na Mikołaja. Dlatego
pokażę je Wam wszystkie. Nie znaczy to, że nie będę już brała udziału w
wyzwaniach, ale teraz już mnie po prostu nudzą... Może nie tyle wyzwania, jak
wklejanie linków , banerków etc. Nie lubię tego robić i już! Tak samo, jak nie
mogę sobie zrobić napisu na zdjęcia... Próbowałam w kilku programach. Wydawało
się to łatwe? I jak stanęłam w miejscu, tak stoję do dzisiaj, jak ten osioł...
W Gimpie udało mi się zrobić fajny napisik, taki jak chciałam, ale jak go
stamtąd zabrać i przenieść na zdjęcia, nie mam pojęcia?! No i co się dziwić, że
Mikołaj pomachał mi dzisiaj pustym workiem?
Jak widać grzeczna jestem. Siedzę cichutko i tworzę te ,,kartcyny”, a ten potwór z pustym worem i tak mnie nie docenił... W takim razie, może chociaż Wy docenicie moje starania? I przyznacie, że jestem grzeczna? Wasza ocena będzie dla mnie wartościowsza, aniżeli Mikołajkowy upominek;)