niedziela, 3 stycznia 2016

Z okazji, przy okazji...



Wreszcie  mogę ujawnić tajemnicę. Mam na myśli ostatni post, w którym pokazałam przepiękne dzieła Waszych rąk, czyli świąteczne karteczki;) Jeszcze raz bardzo Wam dziękuję za pamięć;) A dzisiaj pochwalę się tym, co dostałam ,,z okazji” i przy okazji świąt od naszych kochanych  znajomych blogerek. No bo wcześniej miałam zakaz... Rzekomy co prawda, bo nie wytrzymałabym, żeby nie zajrzeć do środka. No przecież nie będę kłamała, że od któregoś tam grudnia czekałabym do Nowego Roku?

Dzisiaj nie będę się długo rozpisywała, bo w ten sposób przedłużę świąteczną atmosferę, której mam już po dziurki w nosie. Kopiując adresy blogów moich ,,detektywów” kątem oka zauważyłam, że u nich  już coś nowego się pojawiło, ale nie zaglądałam, bo nie napisałabym tego posta? A przecież muszę się pochwalić tymi ślicznymi prezentami. No dobrze, nie będę ,,owijała w  bawełnę”. Są to urodzinowe prezenciki, za które bardzo dziękuję  moim ,,detektywom”. A więc teraz pokażę, co dostałam. Nie dlatego, żeby chwalić się, ale dlatego, żeby pokazać talent i pomysłowość dziewczątek, bo wszystko to co dostałam jest nie tylko śliczne, ale po mistrzowsku wykonane;)


No i na pierwszy rzut prezencik od ANI. Anulko, pomimo Twojego zakazu szkatułkę otworzyłam, ale wcześniej nie ujawniłam, co zawierała? Czyli jestem dyskretna, prawda? No przyznaję, że tupałam nogami z radości, kiedy ją otworzyłam, bo przynajmniej będę miała z czego Tworzyć karteczki;) Cieszę się też z ślicznie haftowanej karteczki,  jajeczek, koraliczków i pędzelków;) No przyznam, że Ania  zmobilizowała mnie do tworzenia wielkanocnych ozdób;) Także w marcu może spodziewać się ,,jaj”;) Zapasową szczękę już dostała, więc może być spokojna, kiedy własna jej opadnie;) Anulko, bardzo dziękuję!







 
Na drugi rzut prezencik od DANUSI. Karteczka - od podstaw  ,,wrób własny”. Naleweczka w pięknie ozdobionej buteleczce też ,,wyrób własny”. A jaka pyszna? Jak spróbowałam, to tak sobie próbowałam i próbowałam, aż za oknem  zaświtało... A potem  spałam do południa, jak ,,zając pod miedzą”? Muszę przyznać z ręką na sercu, że Danusia jest wyjątkowo utalentowana. Zrobić karteczkę pod naleweczkę, to nie lada wyczyn? Oczywiście mam na myśli podobne wzory zdobienia. Jakże urokliwe... Nie wspomnę już o kompleciku biżuterii. Po prostu mistrzostwo;) Jeszcze mam jedną taką mistrzynię, ale na razie oczekuje na swoją kolej;) Danusiu, bardzo dziękuję!                                                                 





Teraz kolej na następną mistrzynię nie tylko biżuterii. Chociaż przysłała mi takie cudo, że oniemiałam... No kto to jest? Mogłabym Wam tu teraz zrobić zgaduj – zgadulę... Ale, że nikt by nie zgadł, to na razie dam sobie na zatrzymanie.  W każdym bądź razie bransoletka, którą dostałam od naszej kolejnej mistrzyni  miała swój debiut na mojej łapce w Sylwestrową noc;) Dobrze, że mi jej nikt nie ,,zajumał”, bo wszystkim się podobała;) No i dostałam jeszcze też rzekomo debiutancką karteczkę i mnóstwo łakoci, które spowodowały, że moje spodnie ponownie ,,skurczyły” się w praniu;) A, że ja ostatnio ,,łasuch” na słodycze, to o mały włos nie ,,pochłonęłabym” zapachowych świeczuszek od obydwu mistrzyń nie tylko biżuterii, ale i innych ,,cudaków”;) No już wyjawię, że tą osóbką jest wszystkim dobrze znana HANIA;) Haniu, bardzo dziękuję! 






A największą niespodziankę, bo 31 grudnia zrobiła mi nasza KASIULKA?! Bo już po świętach nie spodziewałam się, że ktoś może mi jeszcze coś przysłać? A mój listonosz tym bardziej... Tyle się bidak nalatał z tymi przesyłkami do mnie, że w ciągu całego roku tyle nie przynosił, co w tak krótkim okresie? Kasia też okazała się dobrym detektywem i przysłała mi śliczną, urodzinową karteczkę z quillingowymi kwiatuszkami , które były i wewnątrz i na zewnątrz karteczki;) Obsypana kwiatuszkami, od razu poczułam się dziesięć lat młodsza;) Dziękuję Kasieńko!



No i cóż mi pozostało na zakończnie... Nic innego, jak gorące podziękowania. Dziewczątka kochane, nawet nie macie pojęcia , ile radości sprawiłyście mi swoimi upominkami;) Ale nie tylko nimi... Dla mnie najważniejsza jest Wasza profesjonalnie opanowana ,,detektywistyczna” sztuka;) Ale nie zapominajcie, że ja też jestem dobrym ,,detektywem”;) Jeszcze raz bardzo, bardzo Wam dziękuję;) A przy okazji, zarówno Wam, jak i wszystkim moim obserwatorom przesyłam moc noworocznych buziaków;)  


wtorek, 29 grudnia 2015

Jak nie kazali, nie będę się chwalić



Dziewczątka kochane, bardzo dziękuję Wam za te piękne, świąteczne karteczki, a przede wszystkim za pamięć. Ale zanim przejdę do tego tematu, może najpierw zacznę od pracy, którą wykonałam do zabawy u DANUSI, bo przecież do zakończenia jej zostało tylko dwa dni... Nic konkretnego nie przychodziło mi do głowy, tym bardziej, że tę pracę robiłam w ,,ekspresowym” tempie. I aż wstyd się przyznać, że dopiero dzisiaj, ale najważniejsze, że jeszcze zdążyłam. 

Praca miała być w kolorze owoców dzikiej róży. Moja jest bardziej makowa, ale być może kolor owoców zależy też od tego w jakim miejscu ten kłujący krzaczek rośnie, czy ma już dojrzałe owoce czy jeszcze nie etc. Oj, nie będę już wymyślała, bo przecież  to nie referat na temat uprawy i pielęgnacji dzikiej róży, tylko pokaz pracy. No cóż mogłam wymyślić na ,,wariata”? Pomalowałam filiżankę farbą do porcelany  i ozdobiłam cekinami.

Zapomniałam, że jeszcze miałam odpowiedzieć na pytanie organizatorki, jakie owoce najbardziej lubię? Już kiedyś pisałam, że na widok każdego owocu dostaję ślinotoku i łaskocze mnie za uszami. Nie lubię owoców... No, ale coś tam wybrać muszę. Więc jeśli już, to arbuz lub zielone winogrono, ale tylko ciut, ciut, bo przy większej ilości dostałabym szczękościsku. 



Wracając do tematu świątecznych karteczek – jeszcze raz bardzo Wam dziękuję;) Sprawiłyście mi tyle radości! Ale listonosz chyba przeklinał mnie w duchu, bo gdyby te karteczki przyszły jednego dnia, to ,,małe piwo”.  Ale do świąt był u mnie osiem razy i przez myśl by mu nie przyszło do głowy, że przyleci jeszcze po świętach? Co prawda, ja też nie myślałam, ale o tym innym razem, już po Nowym Roku ...Także na razie pokażę tylko świąteczne karteczki;)


                                                             Od DOROTKI



                                                                  Od ANULKI

Od DANUSI


Od RENI
Od MARTY

Od BEATKI
Od HANI 
Jeszcze raz Wam bardzo dziękuję! Jesteście kochane! Resztę cudowności pokażę po Nowym Roku, bo tak mi jedna z blogowych koleżanek przykazała. Jak nie kazali, nie będę się chwalić... No nie?
          
I jeszcze pokażę Wam swój jeden, jedyny srebrny stroik, który pokazywałam Wam, ale jeszcze bez kokardki;)




I stroik z Mikołajem;)









  
                                                                  
 







środa, 23 grudnia 2015

Felieton



Myślę, że warto mieć świadomość tego, co tak naprawdę jest nam w życiu potrzebne, a co zbędne... Co nas cieszy, a co denerwuje i upokarza... I myślę, że warto dzielić się z innymi tym, co myślimy i czujemy... Nie oznacza to jednak, że każda moja publikacja na tym blogu - jest moim fochem. Należy traktować je z lekkim przymrużeniem oka... 






                                                         W świątecznym nastroju


Przed nami kolejne święta, kolejna dekonspiracja Mikołajów - czyli utrata złudzeń naszych milusińskich ciągnących Mikołaja za brodę i rozpoznających w nim sąsiada wujka czy tatę, któremu tuż przed przybyciem „obywatela Laponii” udało się cudem „prysnąć” od stołu. Przed nami wizja kolejnej zemsty siły grawitacyjnej w postaci potłuczonych bombek, kolejne numery czasopism z dołączonymi na płytach kolędami w wykonaniu znanych piosenkarzy czy ich ,,klonów”.