Dzisiaj wstawiłam swoją pracę do wyzwania Danusi. Podczas pisania posta wyskakiwał mi jakiś tam komunikat, żeby powtórzyć czynność, bo wystąpił błąd... Zignorowałam komunikat i dalej robiłam swoje. Wszystko się zapisało, jest na moim blogu, ale znowu jestem niewidoczna?! W Google+ jest ok, a Blogger mnie nie wyświetla? Obraził się, czy co? Żeby napisać te parę zdań, weszłam na swojego bloga poprzez historię, bo zalogować się nie mogę? W ustawieniach jest wszystko ok, bo sprawdziłam. Ciekawa jestem, czy ten wpis będzie widoczny? Jeśli nie, to naprawdę zrezygnuje z tego ,,badziewia"?! Fotka mojego adidasa (oczywiście w powiększeniu, bo mój rozmiar to 36) to znak, co mam zamiar zrobić nogą w tym bucie! Czy Wy nie zrobiłybyście tego samego? Jeżeli nadal nie będę widoczna, to jeśli chcecie przeczytać co napisałam i zobaczyć fotki mojej pracy na wyzwanie Danusi - ,,zjedźcie piętro niżej"... Buziaki;)
Jak uciec od szarej rzeczywistości i wszelkich problemów dnia codziennego? Najlepiej przenieść się do oazy spokoju, gdzie można oddać się wszystkim swoim pasjom... To naprawdę najlepsze panaceum na wszystko!
sobota, 18 października 2014
W brązach jest mi ,,be"...
Witajcie dziewczątka;)
No i uporałam się z pracą na październikowe wyzwanie u
Danutki http://danutka38.blogspot.com w której dominuje kolor brązowy
i jego odcienie (oczywiście, jeśli uważnie przeczytałam wymogi;) Przyznam
szczerze, że nie bardzo miałam ochotę na tę pracę... No, bo nie wiedziałam co
wymyślić? Zresztą, Wasze prace są takie piękne, że czasami nie chce mi się pokazywać
moich, bo nigdy mi się nie podoba to, co sama stworzę... (całe szczęście, że to
nie mnie przypadło w udziale stwarzanie ludzi;););)
No, ale żarty na bok, bo najpierw opublikuję swoje ,,dzieło”
na blogu, a potem ,,pożre go wciąż głodne żabsko” Danusi. Aż się boję, bo
zrobiłam taka prostą pracę... Pomalowałam stary koszyczek brązową farbą
akrylową, a potem polakierowałam. No i sama sobie zadawałam pytanie; co dalej?
Pomysły miałam różne, ale pomyślałam sobie, że udekoruję koszyczek
własnoręcznie zrobionym kwiatkiem. Może być osłonką doniczki, może służyć jako
pojemnik na drobiazgi etc.
A więc, pomalowałam dwie tekturki w kolorze brązu i beżu.
Następnie wycięłam kwiatuszki. Trzy różnej wielkości i warstwowo naklejałam
jeden na drugi. Mając w głowie ,,nakaz”, że mają być brązy i jego odcienie, na
beżowy kwiatuszek nakleiłam brązowy i na brązowy beżowy. A, jeszcze w środek
dałam brązowe kółeczko, ale wydawało mi się, że kwiatek wygląda zbyt skromnie,
więc upiększyłam go poprzez dodanie jakiegoś tam koralika.
No i miałam zrobić kilka listeczków, ale wycięłam
trójkąciki, ponacinałam drobniutkie paseczki i podkleiłam pod kwiatek. Zawsze
coś innego, aniżeli listki, prawda?... No i pod kwiatkiem oraz z tyłu nakleiłam
na koszyczek cieniutką siateczkę, a na górze koszyczka, czyli na jego krawędzi
przykleiłam też wycięte z kartonika ozdóbki. Na zakończenie polakierowałam
kwiatuszek i pozostałe elementy ozdobne, dodając gdzieniegdzie złote kropki,
które wykonałam reliefem.
Chyba wystarczająco dobrze opisałam wykonanie pracy? No
przecież instruktaże podobno wskazane;) Acha, zapomniałam o jeszcze jednej
zasadzie, dotyczącej wypowiedzi na temat tego koloru. Z czym najbardziej mi się
kojarzy, domyślacie się zapewne;) Żeby nie kaleczyć ojczystego języka, a lepiej
zobrazować Wam moje skojarzenie napiszę krótko; kolor brązowy kojarzy mi się
głównie z ,,figurka z brązu”... A teraz, kiedy już się rozumiemy, powiem
wprost, że mam w szafie może ze trzy rzeczy w tym kolorze. Owszem lubię brązy i
jego odcienie, ale nie w ubiorze, bo jest mi w nim po prostu be;)
No to chyba na dzisiaj tyle;) Mam nadzieję, że spełniłam
wymogi wyzwania? I co dalej? Ano zaraz „nakarmię” tym tekstem żabkę Danusi i na
deserek dam jej fotki swojej pracy;) Ale Wy wcześniej je zobaczycie;) W takim
razie, na zakończenie pozdrawiam Was moje kochane dziewczątka i dziękuję, że
swoimi odwiedzinami u mnie oraz pozostawionymi komentarzami – pobudzacie mnie
do działania. Buziaki dla Was wszystkich, a także dla nowych osóbek;)
Subskrybuj:
Posty (Atom)