Jak widać wena jeszcze mnie nie opuszcza, więc rodzą się nowe pomysły na tworzenie
bransoletek. Tym razem do ozdoby wykorzystałam własnoręcznie robione różyczki z
zimnej porcelany i kilka srebrnych zawieszek w postaci listków. Różyczki
oczywiście są malutkie, średnica największej – cvzyli środkowej nie przekracza
nawet jednego centymetra. Tylko na zdjęciach wydają się duże, bo chciałam, aby
wszystkie elementy były bardziej widoczne. I moje linie papilarne też;););)
Rzadko spotykam się z biżuteryjnymi wyzwaniami, więc dopóki
trwają tego typu zabawy – staram się tworzyć bransoletki pod ich kątem, czyli
zgodnie z wymogami. Tak więc po raz czwarty dołączam swoją pracę do wyzwania na
blogu DIY pt.,,SYMFONIA BIELI - BIŻUTERIA” oraz do zabawy na blogu SZUFLADY, gdzie
trwa również zabawa pt.:,,TOTALNA BIEL”.
A że, na obydwóch blogach zabawa trwa do 31 stycznia, dało
mi to możliwość wypróbowania swoich sił.
Poza tym, właśnie ta biel wyjątkowo mnie zafascynowała, tak jak i możliwość
dodawania prac o różnorodnej technice, bo wszędzie przewaga zabaw kartkowych...
Oczywiście też lubię je robić, ale cóż poradzę na to, że akurat mam natchnienie
na tworzenie bransoletek? A może jeszcze natchnie mnie na inny rodzaj
biżuterii? Moje natchnienia są nie do przewidzenia;););)
P.S. Mam cichą nadzieję, że organizatorzy wyzwań nie ,,przegonią" mnie za tę mnogość zgłaszanych prac...










